Gra komputerowa także gazetą

Gra komputerowa także gazetą

Wydawcy prasy szukają coraz to nowych sposobów na przyciągnięcie do siebie, głównie młodych czytelników. Jest to o tyle trudno, że mówimy o pokoleniu, które trudno odciągnąć od komputera i Internetu. Tym bardziej trudno wyobrazić sobie, by nastolatki z chęcią szły do kiosków po gazety, ba nawet ściągnięcie elektronicznych wydań, niewielu z nich interesuje.

Czym więc najbardziej interesuje się młodzież? Grami komputerowymi. To widać nie tylko po tym ile czasu na nie poświęcają, ale też po popularności e-sportu w naszym kraju i dziesiątek powstających jak grzyby po deszczu kanałów na YouTube, w których można oglądać jak prowadzący po prostu gra!

Jedną z najpopularniejszych gier jest ewidentnie Minecraft. Gra wydana w 2011 roku okazała się prawdziwą sensacją. O ile starsi bawili się po prostu układaniem klocków, to młodszych wręcz fascynuje możliwość tworzenia i niszczenia obiektów w otwartym świecie wspomnianej gry (także kojarzonej głównie z klockami).

Na Minecrafcie zarabiać próbują wciąż coraz to kolejne firmy. Mamy więc w sprzedaży zabawki, książki, czy właśnie klocki Lego. Teraz na naszym rynku swoją premierę ma gazeta „Minecraft: Oficjalny Magazyn”. Cena każdego numeru to 19,99 zł, a za jej wydanie odpowiada Egmont.

Raz na dwa miesiące czekają nas więc 52 strony gazety o grze komputerowej. Całość przedstawiać ma czterech specjalnie stworzonych bohaterów, z którymi powstały nawet komiksy. 14 stron to szczegółowe wskazówki jak budować. Reszta to m.in. przybliżenie pracy studia tworzącego grę, czy budowle fanów. Pierwszy numer poświęcono zaś przygoda w oceanie.

To dla chłopców powyżej 8 roku życia, ale dziewczynek również wydawnictwo nie zaniedbało. Na rynek wchodzi „DC Super Hero Girls”. No bo, która z nich nie chciałaby być bohaterką z legendarnych komiksów. Tu cena wynosi 9,99 zł, a cały magazyn przygotowano dla uczennic pierwszej klasy podstawówki.

Wiem, wiem. To nie dzieci będą kupować te czasopisma, tylko ich rodzice. Pomysł prawdopodobnie polega na tym, by młodych oswajać z czytaniem i próbować odciągnąć ich od komputera, czy telewizora prezentując im to co mogą tam trafić tylko w formie papierowej. Dlatego ma to rację bytu. Tyle, że to działanie krótkofalowe, a nie sprawiające że w przyszłości będziemy mieli kraj pełen czytelników gazet. Może więc pomoże wydawnictwu, ale nie zatrzyma ogólnego negatywnego trendu.