Kłopoty Cda.pl

Kłopoty Cda.pl

Znacie serwis Internetowy cda.pl? Jeśli szukacie źródeł do obejrzenia filmów, czy seriali to pewnie tak. W końcu to tu oprócz legalnej oferty pojawiają się też ich nielegalne kopie. Serwis jednak z tym walczy, choć nie wiadomo jak to się dla nich skończy.

W końcu CDA to drugi największy w polskim Internecie serwis z treściami wideo! Tylko w styczniu miał 8,33 miliona realnych użytkowników. Liczba niesamowita, ale bardziej ciekawy jest kontrast jeśli chodzi o ilość osób, które korzystają z płatnej części premium tej strony. Miesięcznie 19,9 zł wydaje tu 100 tysięcy użytkowników. Ba w ciągu pół roku przybyło ich aż 25 tysięcy!

No to teraz czysta matematyka co w serwisie robi 8,23 miliona użytkowników, którzy nie mają wykupionego pakietu? Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie. Ale na pewno nie są tu w takiej ilości dla samych gier online.

Problem zauważa też walczące z piractwem Stowarzyszenie Sygnał. Mówi nie tylko o kilkuset linkach zgłaszanych przez TVN w ostatnim roku, półtora tysiąca w historii przez TVP, czy blisko 100 w jednym miesiącu przez Polsat. Ale też zgłoszeniu przez nich na policję działań serwisu w kwestii przestrzegania prawa autorskiego. Chodzi m.in. o punkt o uczynieniu z nielegalnych treści źródła dochodu (tak, bo bez nich przecież może być mniej użytkowników i mniejszy zarobek z reklam).

Cda jest jednak pewne, że działa legalnie. To znaczy czeka na zgłoszenie od posiadających prawa do danego utworu i wtedy natychmiast reaguje usuwając nielegalną kopię filmu, czy serialu. Udostępniono też twórcom narzędzie do szybszego wyłapywania linków z nielegalnymi treściami. Jednak nikt nie myśli chyba o całkowitym wyłączeniu możliwości dodawania wideo przez użytkowników?

W końcu w takim kierunku poszły niedawno opisywane przeze mnie meczyki.pl. Całkowita zmiana działalności i zamiast linków do transmisji, które przesyłali użytkownicy, zwykły portal z wiadomościami o sporcie z informacjami o legalnym dostępie do danego meczu. Tylko to wiąże się z ryzykiem. No właśnie utraty milionów użytkowników.

Na koniec jeden bardzo ciekawy cytat. „Spółka nie jest w stanie z własnej inicjatywy przeciwdziałać wszystkim naruszeniom obowiązującego regulaminu z uwagi na mnogość generowania treści oraz liczebność użytkowników”

Naprawdę? Przecież wystarczy zmienić działanie poczekalni i ręcznie zatwierdzać pojawiające się tam treści. Zwiększy to pracę osób serwisu (może więcej osób otrzyma w taki sposób pracę), czas oczekiwania na pojawienie się pliku, ale dzięki takiej konsekwencji sprawa zostanie rozwiązana. No tylko, że znowu szkoda przecież tracić takiej liczby użytkowników i inwestować w większą liczbę administratorów.

A i jeszcze „nadmierne postrzeganie portalu jako pirackiego może powodować nasiloną kampanię przeciwko portalowi i działania łącznie z angażowaniem służb państwowych”. Tylko czy bez tych kiedyś pierwszych nielegalnych treści serwis w ogóle by wypłynął i był taki popularny? Wątpię, ale przynajmniej nikt nie postrzegałby wtedy serwisu za piracki.