Piłkarska Ekstraklasa też w TVP

Piłkarska Ekstraklasa też w TVP

Cudowne lata 90-te. Dla wielu czasy pięknej młodości i wspomnień piłkarskich. Pierwsze poważne gry, nie tylko komputerowe, no i większy dostęp do spotkań w bezpłatnych stacjach (nawet tych zagranicznych, nie tak kodowanych jak obecnie). A przede wszystkim Ekstraklasa. Polska piłka, która po latach na poważnie wraca do Telewizji Polskiej.

Owszem były sezony gdy wzorem np. Bundesligi w pierwszej i ostatniej kolejce obu rund emitowano po jednym spotkaniu na żywo. Teraz, w trakcie nowej umowy, to TVP rządzi. Nadawca publiczny wywalczył sobie prawo pierwszego wyboru. To Telewizja Polska decyduje, który mecz jest w danej kolejce najciekawszy i to spotkanie transmituje dla szerokiej publiczności.

74 mecze w sezonie i to na ogólnodostępnym TVP Sport (plus niektóre na TVP1, TVP3, a wszystkie też na stronie i w aplikacji mobilnej). Do tego dochodzi magazyn podsumowujący kolejkę i skróty spotkań (prawdopodobnie już bez potrzeby podpisywania od kogo pochodzi materiał w serwisach informacyjnych). Nc+ owszem coś tam traci, ale udaje im się zachować Ekstraklasę w całości. Te same mecze co TVP też pokażą na swoich antenach na żywo i konkurencja nie odebrała im ekskluzywnego produktu.

Ogromny sukces osiągnęły natomiast kluby Ekstraklasy. Oto pomimo początkowych problemów i ogólnej sytuacji rynkowej, po raz kolejny wynegocjowano rekordowy kontrakt. Około 220 milionów złotych za sezon (umowa obowiązuje na dwa) to niesamowite pieniądze jak na rodzimą piłkę, ale przecież nie byłoby to możliwe gdyby nie zaangażowanie TVP.

Prezes Kurski może świętować swój osobisty sukces. Mówi o spełnionych obietnicach, a dyrektor TVP Sport o „perle w Koronie Królów TVP”. No słowa piękne, ale tak mocno zdeterminowanej Telewizji Polskiej do pokazywanie piłki nożnej nie było nigdy i chyba nie będzie.

Owszem w końcu to akurat Polska Ekstraklasa. Rozgrywki o Mistrzostwo naszego kraju, ale czy za cały ten produkt zwyczajnie nie przepłacono? Już mecze Ligi Mistrzów pokazują, że zwykłego niedzielnego kibica coś więcej niż reprezentacja (jedyna notująca kilkumilionową oglądalność) nie interesuje. A tu włączy sobie naszą piłkę, mimo wszystko odstającą od najwyższego poziomu, chociażby jakością gry.

Wcześniej w trakcie negocjacji padała kwota 180 milionów złotych od nc+ i 70 od TVP. Skoro jednak Rada Nadzorcza nie zgodziła się na takie wydatki i zeszliśmy z 250 do 220 milionów. No to i tak prawdopodobnie Telewizja Polska wydała na dwa lata ponad 100 milionów złotych. To kolejna spora inwestycja, chyba z myślą że trzeba uszczelnić system abonamentowy, a jakoś nikt się do tego znowu nie kwapi.

Z jednej strony więc się cieszę. Jestem kibicem i to dobrze dla promocji polskiej piłki, że trafia do szerokiej publiczności. Z drugiej jednak zdaję sobie sprawę, że szanse na zwrot tych pieniędzy są małe (także zainteresowanie reklamodawców w przypadku podwyższenie stawek za spoty w przerwach). Do tego obecność raczej w TVP Sport. Dlatego tu prezesa Kurskiego tłumaczy tylko misja, ale jak ewentualny kolejny prezes TVP popatrzy w rachunki, to obawiam się, że sport w większości może zniknąć z anten nadawcy publicznego.