Sylwestrowa buta TVP

Sylwestrowa buta TVP

Witajcie w nowym 2019 roku. A od czego najlepiej zacząć tegoroczne wpisy na blogu o mediach? Oczywiście od podsumowania wielkiej telewizyjnej rywalizacji sylwestrowej. Rywalizacji, która od początku miała faworyta i była przewidywalna.

Mam na myśli to, że wygra ponownie TVP, Polsat raczej będzie drugi, a TVN trzeci (swoją drogą ta stacja straciła najwięcej w momencie gdy zrezygnowała kilka lat temu z transmisji sylwestrowych, pokazując filmy lub powtórkę kolejnego dnia).

Sylwester w Zakopanem to swego rodzaju fenomen. Prezes Kurski sprawił, że dotychczas przegrywająca od 7 lat z Polsatem, telewizja publiczna wygrywa trzeci raz z rzędu. A wynik 5,61 mln widzów w stosunku do 1,86 i 1,4 mln to deklasacja (i to nawet jeśli oglądalność Polsatu połączylibyśmy z tą TVN).

Co ciekawsze prezes Kurski podawał w trybie rzeczywistym słynne wyniki Netii (nie wierząc jak zwykle w oglądalność Nielsena). A te były jeszcze lepsze. To 6,4 mln widzów w stosunku do 1,75 mln i 1,6 mln. Różnica była tylko w tym jaka piosenka była najpopularniejsza. Według Nielsena „Sharazan” Al Bano i Rominy Power, a Netii „Acapulco” Richiego e Poveri.

No i ta ostatnia informacja jest chyba podsumowaniem poziomu wszystkich telewizyjnych imprez sylwestrowych i ludzi to oglądających. O ile jeszcze w zeszłym roku hitem była najpopularniejsza piosenka roku (Despacito Luisa Fonsi, chociaż z playbacku) to nawet nie disco-polo, a italo-disco? Coś co może i było popularne w latach 80-tych!

No, ale przecież mamy tu ogromny sukces i butę TVP. To co w komentarzach powiedział prezes Kurski przekracza pojęcie. Słyszymy o konsekwentnym budowaniu Narodowego sylwestra, o wielopokoleniowych artystach, niewykluczaniu jakiegokolwiek rodzaju muzyki, spełnianiu wymaganego poziomu estetycznego i artystycznego, o nowej świeckiej tradycji i uwaga sprzedawaniu sublicencji na pokazywanie sylwestra TVP przez konkurencję! Do tego jeszcze przekonywanie, że będzie wielkie show przy tysiącach pustych krzesełek na stadionie (brawo za wykorzystanie przeniesienia z powodu szczytu klimatycznego sylwestra Polsatu z Katowic na Stadion Śląski w Chorzowie).

Ale z czego się cieszyć? Z jednego zwycięstwa w całym roku? Z czegoś nieważnego dla większości. Dla ludzi młodych, którzy rezygnują z telewizji na rzecz Internetu? Tego chyba nie zrozumiem, bo potem czeka nas rok masy programów, które uzyskają gorszą oglądalność od konkurencji (a różne badania tego nie zmienią). I to nie dlatego, że mają wysoki poziom merytoryczny.