Życie czy szycie?

Życie czy szycie?

Najwidoczniej można kochać różne rzeczy. Od dawna dzięki telewizji np. Kochamy kino, ale teraz na rynku prasy pojawiła się prawdziwa nowość. Pierwsza myśl gdy widzisz nazwę pisma? Zdziwienie. W końcu logiczne byłoby Kocham życie, ale tu jest nie o adoracji istnienia ludzkiego, łapania chwil i cieszenia się z niego, a o… szyciu.

Nawiązanie pewnie trochę śmieszne, ale „Kocham szycie” jest przecież na poważnie. Od 14 września na rynek wprowadza ten tytuł wydawnictwo Burda. Będzie to miesięcznik za 12,99 zł, liczący 80 stron i wydawany w 25 tysiącach egzemplarzy.

Jeszcze kilka lat temu każdy słyszący o takim pomyśle łapałby się za głowę. Przecież jak ma się utrzymać tradycyjna prasa, gdyby w czasach kryzysu wracała do szycia. Czegoś co raczej kojarzymy z naszymi babciami, zestawami igieł z nićmi, czy maszynami. Czegoś co przeminęło, a nawet argument, że gazety kupują osoby starsze, byłby tu niewystarczający. Jednak czasy się zmieniły.

Wszystko za sprawą masy blogerek modowych, domorosłych projektantek, czy pięknych użytkowniczek Instagrama chwalących się swoimi umiejętnościami. Rzeczywiście można na tym rynku wypłynąć, tworząc swoje autorskie projekty, a pomóc w tym także ma to pismo.

To tu zgłębimy się w niuanse szycia, poznamy trendy, modne fasony, przygotujemy wykroje, wyszyjemy modele, wreszcie zainspirujemy się modą z wybiegów. Brzmi interesująco dla kogoś kto rzeczywiście w tym temacie siedzi. Temacie przerażającym dla osób nie lubiących anglicyzmów, bo oficjalnie to pismo jest uzupełnieniem segmentu advisory&crafting (nie zmyślam, naprawdę tak napisali).

Wbrew pozorom czasopismo to ma więc rację bytu i szanse na przetrwanie, jest tylko jedna kwestia, o której warto pamiętać. Przenoszenie osób z Internetu do prasy nie zawsze się powiedzie.

Przecież prawdopodobnie na YouTube masa polskich i zagranicznych Pań wymienia się wskazówkami, pokazuje sztuczki, przekazuje informacje o szyciu dosłownie w modelu krok po kroku. Gdzie widać od razu efekt, w każdej chwili możemy zatrzymać wideo i szyć sami. No i masa artykułów na blogach i nie tylko. Wyszukanie trwa sekundy, a pójście do punktu z prasą, kupienie, a potem czytanie, trochę dłużej. Mimo wszystko życzę powodzenia i może dla jakiejś części czytelniczek będzie to przyjaźń na całe szycie.