Pogrzeb na wyłączność

Już dziś o 11:30 rozpocznie się msza pogrzebowa najbogatszego Polaka Jana Kulczyka. Choć pewnie są ludzie którzy chcieliby, żeby było to wydarzenie wyważone i nie wzbudzające wielkiej sensacji to już wiemy, że tak nie będzie. Z jednej strony ze względu na ciekawość wielu Polaków, a z drugiej na decyzje o wpuszczeniu do kościoła ekipy telewizyjnej i to tylko jednej stacji.

Ze względu na znajomość Zygmunta Solorz-Żaka ze Ś.P. Janem Kulczykiem to Polsat otrzymał tzw. wyłączność na produkowanie sygnału z pogrzebu. Choć temat ciężki gatunkowo to w sieci już pojawiły się komentarze o masie reklam, ewentualnym dostępie w pay-per-view, konkursach SMS-owych i zwyczajnym zarabianiu na ludzkiej tragedii. Jak będzie jednak w praktyce?

Wiadomo o tym, że Polsat News pokaże tylko fragmenty z mszy pomiędzy serwisami informacyjnymi (nie będzie to więc główna antena Polsatu oraz transmisja od początku do końca). Poza tym zdecydowano, że sygnał zostanie udostępniony również konkurencyjnej TVN24 (więc przynajmniej w tym wypadku zapanowała ogólna zgoda).

Jak jednak do pogrzebu przygotowują się ciekawi wszystkiego Polacy? Chcąc wiedzieć jakie gwiazdy pojawią się na mszy wypatrywać je będą na internetowym streamie ze strony kościoła Karmelitów Bosych. Na nim pokazywane są wszystkie wydarzenia jakie odbywają się w kościele, a jeden z braci potwierdził iż będzie on podczas mszy pogrzebowej włączony (pewnie jednak będą problemy z przeciążeniem serwera).

Dla mnie to smutne. Przecież pogrzeb powinien być prywatnym wydarzeniem dla najbliższej rodziny. Momentem na zadumę, wspominanie życia, modlitwy i płacz. Nawet jeśli mówimy o osobie publicznej, choć nie tak publicznej i dostępnej jak bywają aktorzy, czy piosenkarze. Dlatego robienie z jakiegokolwiek pogrzebu atrakcji dla tabloidów uważam za przeciwieństwo tego czym powinien on być. Problem w tym, że pewnie nawet jakbym nie chciał nic wiedzieć o ostatniej drodze biznesmena to nie pozwolą mi na to wszystkie serwisy informacyjne, nagłówki największych portali internetowych i czołówki jutrzejszych gazet. Takie to współczesne gonienie za sensacją zamiast zwykłej ciszy nad trumną.