Co będziemy oglądać na jesieni?

Wielka czwórka (TVP1, TVP2, Polsat i TVN) powoli zdradza co przygotowała dla swoich widzów w jesiennej ramówce (czyli jakim orężem będą konkurować o wpływy na rynku i oglądalność). Choć jako pierwszy swoją oficjalną konferencję miał TVN, to o propozycjach innych stacji też już sporo wiemy. Tak więc pora na krótki przegląd tego co najciekawsze.

Ze względu na ogromny sukces programu „Mali giganci” głównej rywalizacji Polsatu i TVN należy poszukiwać w pojedynkach utalentowanych dzieci. TVN postawił na nowy format „Aplauz, aplauz”, w którym młodzi będą występować wspólnie z rodzicami lub dziadkami. Stacja ze słoneczkiem zdecydowała się na polską wersję holenderskiego „Super dzieciak”, gdzie dzieci wykażą się umiejętnościami nie tylko muzycznymi, czy tanecznymi, ale też sportowymi, naukowymi i związanymi z szeroko pojętą sztuką.

Telewizja Polska idzie natomiast za ciosem. Odpowiedzią na ogromny sukces „Wspaniałego stulecia” będzie kolejny turecki serial na ich antenie. „Kurt Seyit ve Sura” nie ma nawet jeszcze polskiej nazwy, ale ważniejsza jest stojąca za nim historia miłości oficera tureckiego z wysoko postawioną Rosjanką. W tle zobaczymy wydarzenia I Wojny Światowej i Rewolucji Październikowej. Emocje i zachwyt dotychczasowych widzów „Wspaniałego stulecia” gwarantowane. Tylko godzina nadawania średnia (14:50 w dni powszednie).

Inną nowością Jedynki będą „Młodzi doktorzy”. Program stworzony na licencji BBC będzie pokazywał pracę dopiero wchodzących w zawód medyków, od kuchni. Nie zobaczymy tu jednak zmyślonych historii, nie będzie to więc serial paradokumentalny tylko prawdziwy dokument tworzony przez wielokrotnie już nagradzane autorki filmów dokumentalnych.

Zaskoczyć wszystkich chce TTV. To tu zobaczymy inny format BBC „Best in Town” oraz „Najgorszego polskiego kierowcę”. Ten pierwszy program to zmagania trzech ludzi pracujących w tej samej branży i zarabiających na życie w tym samym mieście. Nie ważna jest tu żadna nagroda, ale prestiż i uznanie klientów, bez względu na to czy jesteśmy fryzjerami, fotografami, czy nauczycielami tańca.

Polsat proponuje nam przede wszystkim opowieści więzienne. Poza nowym serialem „Skazane” gdzie fabuła obraca się wokół silnych kobiet, które łączy zakład penitencjarny, warto zwrócić uwagę na „Rinke za kratami”. Pomimo skojarzenia z „Celą nr” Edwarda Miszczaka, znanemu producentowi Rinke Rooyensowi zależeć będzie na przedstawieniu życia w więzieniu bez względu na to czy jesteśmy tu pierwszy raz, czy może jesteśmy kobietą z dzieckiem, albo strażnikiem.

Nowości TVN to w większości seriale. Widzowie będą mogli zobaczyć opowiadający o życiu pewnej rodziny Australijski „Aż po sufit”, przeróbkę argentyńskiej „Singielki” oraz ponownie Annę Marię Wesołowską (która tym razem oswajać nas będzie z działalnością mediatorów „Wesołowska i mediatorzy”).

Reszta ze znanych już z jesiennej ramówki produkcji to raczej kolejne edycje znanych i mniej lub bardziej lubianych show (poza opisywanymi już „Stołówkowymi rewolucjami” Polsatu). Zobaczymy więc m.in. „Taniec z gwiazdami”, „Twoja twarz brzmi znajomo”, „The Voice of Poland”, „Mam talent”, „Top Model”, „Masterchef”, „Kuchenne rewolucje”, „Ugotowani”, „Kto poślubi mojego syna”, czy Żony Hollywood”. W sumie szkoda tylko jednego. Dlaczego tak mało typowo polskich produkcji, a tak wiele gotowców z Argentyny, Wielkiej Brytanii itp. dostosowanych do naszych realiów?