Mecz o awans, udział w piłkarskich Mistrzostwach Europy we Francji, wreszcie mecz o wszystko. Spotkanie Polski z Irlandią można opisywać na wiele różnych sposobów. Jedno jest pewne przed telewizorami zasiądą miliony Polaków wspierać Reprezentację zza szklanego ekranu. Polsat mógł od dawna liczyć zyski z takiego spotkania, ale już wiadomo że będą one jeszcze większe skoro białą flagę wywiesił konkurencyjny TVN.
Już wiemy, że TVN skapitulował i nie ma zamiaru nawet podjąć walki w jutrzejszy wieczór. Z ramówki wypadają ten jeden raz talent show „Aplauz, aplauz” i kuchenny „Masterchef”. W ich miejsce pojawią się skazane na porażkę polskie filmy, albo jak kto woli „odgrzewane kotlety” („Nigdy w życiu!” i „Świadek koronny”). Tym samym oznacza to, że władze TVNu liczyły na porażkę nie tylko z samym meczem piłkarskim, ale nawet studiem go poprzedzającym!
W takiej decyzji jest pewna logika (w końcu to samo zrobiła Dwójka opóźniając premierowe jesienne odcinki „O mnie się nie martw” i „Rodzinka.pl”). Z jednej strony można się było spodziewać jak mało reklamodawców postawiło tego dnia na TVN (w porównaniu z Polsatem), a z drugiej jak słaba w niedzielę mogłaby być oglądalność programów tej stacji (rzutująca przecież na ich całej jesiennej średniej). Do tego dochodzi darmowa promocja, bo o meczu mówią tak naprawdę wszystkie kanały, nie tylko je transmitujące.
W czwartek spotkanie Szkocja – Polska oglądało 7,6 miliona widzów, to jest 54,3% wszystkich osób zasiadających w tym czasie przed telewizorem. Jeszcze bardziej wymowna jest inna statystyka o tym, że co najmniej 5 minut meczu obejrzało aż 15 mln Polaków! Teraz mówimy jednak o meczu decydującym, transmitowanym w jeszcze lepszym dniu, bo w niedzielę. Wynik oglądalności ma więc być rekordowy, być może najlepszy w całym obecnym roku (zeszłoroczne spotkanie z Niemcami widziało „zaledwie” 7,4 mln, tegoroczne 7,5 mln, a nawet wrześniowy poniedziałkowy mecz z Gibraltarem przyciągnął 6 mln widzów).
W takim wypadku jedyna na placu boju pozostała Telewizja Polska. Ta pomimo że długo się zastanawiała ostatecznie powalczy, a orężem mają być „Dziewczyny z Lwowa” i „Rolnik szuka żony”. Jak trudna było to decyzja potwierdzają powody dla których zmiany terminu obu programów nie dokonano. Chodzi o „Wieczór wyborczy”, który i tak zaburzy emisję jednego odcinka (gdy pojawi się transmisja debaty przedwyborczej nawet dwóch). Tym samym Jedynka sporo ryzykuje, bo choć będzie jedynym poważnym wyborem dla osób nie lubiących sportu, to jeśli do końca mecz będzie wyrównany nie ma co liczyć na zadowalającą oglądalność (np. zeszłotygodniowe 3,6 mln i 4,2 mln). Może jednak cała ta walka jest jeszcze bardziej prestiżowa, a dzięki obecności „Dziewczyn” i „Rolnika” piłkarski rekord Telewizji Polskiej nie zostanie pobity (to Polska – Rosja podczas Euro 2012 i średnio 14,7 mln, 81,51% wszystkich widzów oraz 16,23 mln w szczytowym momencie).
Aktualizacja: Skończyło się na 10,3 mln i 15 mln podczas co najmniej 5 minut.
