Nadal informacje czerpiemy głównie z telewizji

Coraz więcej ludzi deklaruje swoją rezygnację z oglądania telewizji, średnia oglądalność spada, podobnie jak zarobki z reklam (w końcu Internet i aplikacje mobilne już niedługo zdetronizują w tym telewizję). Problem w tym, że tak wygląda w znacznej mierze obraz z Zachodu, bo u nas nadal bez telewizji nie da się żyć. Ba gdyby nie telewizja pewnie siedzielibyśmy w swojej chatce nie wiedząc co dzieje się na świecie.

Reuters Institute for the Study of Journalism opublikował badania przeprowadzone w Polsce, Austrii, Czechach, Holandii, Portugalii i Czechach. W styczniu i lutym zapytano się przez Internet ponad 8 tysięcy mieszkańców tych państw o to skąd czerpią najświeższe informacje o świecie oraz jaki jest ich stosunek do współczesnych mediów cyfrowych. Okazuje się, że nasz kraj przoduje, ale w odsetku osób wiernych teleodbiornikowi.

Aż 56% badanych Polaków wskazało, że to z telewizji czerpią wszystkie informacje, na drugim miejscu był Internet wybierany przez 32%, a na trzecim radio będące źródłem wiedzy dla 6% z nas. Tragicznie wygląda przede wszystkim sytuacja prasy drukowanej, którą wybiera ledwie 2% Polaków (to akurat najsłabszy wynik wśród wszystkich badanych państw). Jakie płyną z tego wnioski?

Zasadniczo nie najlepsze. Bowiem bezwiednie przyjmujemy wszystko to co powiedzą nam dziennikarze, jesteśmy zadowoleni że cały obraz świata zostanie przeanalizowany za nas, a my będziemy mogli tylko siedzieć i podzielać zasłyszane w telewizji opinie. Najgorsze jest jednak to, że nasz wynik jest porównywalny w zasadzie tyko do Portugalii (która przez jakiś czas miała jeden z najmniejszych odsetek osób z wykształceniem wyższym w Unii Europejskiej, teraz w tej kategorii najgorzej wypadają Włosi, a różnica między nami, a Portugalia wynosi ponad 10%). Oznacza to, że nie jesteśmy aż tacy głupi, aby musieć w pełni zawierzać tzw. telewizorni, a jedynie wykazujemy się tragicznym w skutkach lenistwem.

Ciekawe jest również to, że o ile w sprawach światowych i ogólnopolskich głównym źródłem jest dla nas właśnie telewizja, to już na gruncie lokalnym stawiamy na małe Internetowe redakcje (w końcu one są najbliżej nas, widzą to samo, a nie olewają te regionalne problemy i pozwalają wejść ze sobą w interakcje).

Poza tym warto wspomnieć o płynących z wyników tych badań rozrzutności Polaków. Otóż pomimo że najwidoczniej nie korzystamy z prasy papierowej chętnie płacimy za dostęp do informacji w Internecie. Aż 17% badanych zadeklarowało, iż w ciągu poprzedniego roku wydało pieniądze aby dowiedzieć się czegoś więcej w sieci. Więcej, bo 26% takich osób było tylko w Turcji, zaś Polacy przy swoich jednak stosunkowo niskich na tle Europy Zachodniej zarobków wypadają na mniejszych sknerów w tej kategorii od chociażby Holandii, Hiszpanii, Niemiec, Austrii, czy Wielkiej Brytanii!

No i do tego wszystkiego jak zwykle należy dodać łyżkę dziegciu. Otóż całość badania przeprowadzono metodą internetową. Nie mówią, że to źle, ale jednak brakuje mi trochę informacji o ilości osób nie kończących badania, czy w ogóle osób które się nim zainteresowały. Mimo wszystko ciekawe jest to, że także z Internetu jednak zdominowanego przez młodszych wynika, iż to telewizja przoduje. To jaki wielki procent osiągnięto by dodając tych najstarszych nie mających zupełnie dostępu do sieci i prawie przykutych do teleodbiornika?