Kryzys sprzedaży prasy w naszym kraju trwa. Doszło do tego, że dotyka on powoli nawet segment tygodników z programem telewizyjnym. Segment, który od lat odnosi wręcz niesamowite sukcesy i zawyża ogólną sprzedaż pism w dużych wydawnictwach. Wystarczy bowiem porównać liderujący „Tele Tydzień” (sprzedaż blisko 750 tysięcy egzemplarzy) z najlepiej sprzedającym się tygodnikiem opinii, którym obecnie jest „Gość niedzielny” (130,7 tysiąca).
To właśnie „Tele Tydzień” od lat stał się marką o wręcz niesłabnącej popularności. Sprawił, że czytelnicy kupują go nie tylko dla samego programu telewizyjnego, ale i felietonów, wywiadów z gwiazdami, plotek, czy omówień poszczególnych audycji. Poza tym powstały przecież prestiżowe nagrody telewizyjne tego tygodnika, w których na kandydatów głosują setki tysięcy osób. „Tele Tydzień” wciąż trzyma się mocno, bo jego spadek sprzedaży względem poprzedniego roku wyniósł 2,29%, ale duża w tym zasługa sprytnej decyzji wydawcy. Otóż spadek sprzedaży stara się on zniwelować lekkim zwiększaniem ogólnego nakład tygodnika i dystrybuowaniem tam gdzie ma najwięcej czytelników. Mimo wszystko, aby zobaczyć ogrom strat całego segmentu należy cofnąć się o 5 lat. Okazuje się, że w 2010 roku sam „Tele Tydzień” mógł liczyć na średnią sprzedaż 939,1 tysiąca egzemplarzy. Prezentując to obrazowo w 5 lat ubyło mu tylu czytelników co obecnie w miesiąc kupuje „Gościa Niedzielnego” razem z „Do Rzeczy”.
Na drugim miejscu sprzedaży tygodników z programem telewizyjnym jest „To&Owo”. Jego sprzedaż spadła o 7,71% względem poprzedniego roku i wynosi obecnie prawie 310 tysięcy egzemplarzy (jeszcze w 2010 roku magazyn ten mógł liczyć na 423 tysiące czytelników). Zaś podium uzupełnia „KurierTV” z 6,49% spadkiem i sprzedażą na poziomie blisko 161 tysięcy (pięć lat temu sprzedawano go w 213 tysiącach egzemplarzy).
Co można więc o tym wszystkim powiedzieć? Najwidoczniej szukamy oszczędności lub zwyczajnie tygodniki z programem telewizyjnym powoli nam się nudzą. W sumie nic dziwnego skoro pomaga nam w tym wszystkim nowoczesna technologia. Choć mamy średnio dostęp do większej ilości programów, dzięki startowi naziemnej telewizji cyfrowej, to i tak nie wpływa to na zwiększenie sprzedaży tygodników z programami (gdyż w dvb-t wspiera nas elektroniczny przewodnik po programach). Poza tym zawsze możemy liczyć na Internet (nie tylko portale z programem telewizyjnym, ale układanie swojej własnej ramówki na podstawie treści chociażby z wypożyczalni wideo). Dlatego choć końca prasy z programem telewizyjnym jeszcze nie widać, to warto odnotować tendencję rezygnacji z ich kupowania (na razie pokrywającą się z powolną tendencją rezygnowania z oglądania telewizji).
