3D porażka

3D porażka

Technologia 3D miała już swoją złotą erę. To wbrew pozorom nie lata 80-te i nie te ostatnie, a rok 1952, 1953 i 1954. Dziw bierze, że patent powstały jeszcze w 1890 roku wracał do łask co kilka dekad, a ostatecznie nic z tego nie wynikało. No i najwidoczniej znowu się nie udało.

Choć przebyliśmy długą drogę (od okularów stereoskopowych, do profesjonalnych przenoszonych z kina do domu, czy technologii oglądania 3D bez jakichkolwiek okularów), to najwyższa pora pożegnać typowy trzeci wymiar. „Avatar” miał rozpocząć prawdziwą rewolucję, a tak naprawdę pośrednio pozostawił zawiedzionych konsumentów, którzy wydali krocie na już prawie całkowicie bezużyteczny sprzęt (no bo co oglądać jak już nawet treści brakuje).

Pierwszym z wielkich producentów, który wycofał się z rozwoju 3D było LG. Następnie na podobny krok zdecydował się Philips. Natomiast teraz do listy przyznających się do porażki dołączył Samsung (który nie tylko nie wyprodukuje już więcej telewizorów z tą funkcją, ale i rezygnuje z rozwoju dotychczas dostępnych, czego dowodem chociażby usunięcie od 15 marca aplikacji „Explore 3D”). Na placu boju pozostało więc w zasadzie tylko Sony (również przestające wierzyć w powodzenie swojej misji).

Powiedzmy sobie szczerze. 3D od jakiegoś czasu było niepotrzebnym dodatkiem do nowoczesnych telewizorów. Takim bajerem, którym można się pochwalić, ale który równocześnie podwyższał lekko cenę dostępnego w sklepach sprzętu. Trudno więc nie zgodzić się z opiniami, że rozwój technologii poszedł w zupełnie innym kierunku.

Zamiast siadania w okularach (które często prowadziły do niepotrzebnych bóli głowy), mamy coraz większe ekranu z większa rozdzielczością (4K to już w zasadzie standard, a 8K bardzo szybko również nim będzie), które połączone z Internetem stają się centrum domowej rozrywki.

Oczywiście rynek nie znosi próżni i jak nie na 3D to producenci zarobią na zwykłych ludziach w inny sposób. Jednym z nich jest właśnie wspomniane Ultra HD, ale za bardziej podobną do wymierającej technologii, należy uznać wirtualną rzeczywistość. Widok Marka Zuckerberga przechodzącego na konferencji obok masy ludzi w okularach VR robił wrażenia, ale to jak blisko jesteśmy zastosowania tego w praktyce pokazuje decyzja transmitujących najbliższe Igrzyska Olimpijskie. Tam w wirtualnej rzeczywistości kręcona będzie nie tylko ceremonia otwarcia i zamknięcia imprezy, ale i jedna zmagania w jednej dyscyplinie dziennie. Także szykujcie swoje portfele, tylko żeby nie skończyło się tak jak z 3D.