Po raz kolejny przychodzi mi powrócić do tematu wyników oglądalności stacji telewizyjnych. Tak drażliwej ostatnio sprawy z punktu widzenia Telewizji Polskiej. Bo w końcu osoby znajdujące się w zarządach mediów publicznych nie mogą zrozumieć, że tylu telewidzów straciło zaufanie do kanałów TVP, że nawet Jedynka po raz pierwszy nie może liczyć na dwucyfrowy wynik procentowy.
Było przecież tyle głosów, że Nielsen Audience Measurements w jakiś sposób musi oszukiwać. Pewnie badani są tylko ludzie z większych miejscowości, albo niepopierający partii rządzącej. No, ale wreszcie mamy jakieś wyniki właśnie od Nielsena, które sprawiają, że przynajmniej Jedynka jest na czele.
Mowa o tym ile czasu statystyczny polski widz spędza przed telewizorem nie zmieniając kanału. Czyli, która stacja interesuje go na tyle by oglądać ją wręcz bez przerw. No i to właśnie tu pierwsze miejsce należy do Telewizyjnej Jedynki. Licząc od 1 stycznia 2016 roku każdego dnia zatrzymujemy się na ofercie TVP1 przez średnio 35 minut i 30 sekund.
Choć z drugiej strony oznacza to spadek, w porównaniu z rokiem ubiegłym, o minutę i 47 sekund. Natomiast Dwójka mogła liczyć dopiero na czwartą pozycję z 24 minutami i 48 sekundami, czyli straciła z czołówki najwięcej bo 2 minuty i 22 sekundy (miejsce drugie zajął Polsat z czasem 31 minut, 40 sekund, a trzecie TVN 30 minut i 12 sekund).
Co ciekawe piąte miejsce należy do TVN24, która w omawianym czasie zyskała najwięcej bo minutę i 45 sekund, poprawiając swój wynik na blisko 10 minut (9:57). W tym samym czasie publiczne TVP Info mogło liczyć na 9 minut i 14 sekund (miejsce 7 i zysk 16 sekund). Choć i tak Telewizja Polska może triumfować bo gdyby zliczyć średni czas oglądania wszystkich kanałów publicznych byłaby ona zdecydowanym liderem.
No i w związku z tymi wynikami oglądalności pojawia się pytanie. Czy Nielsen może wreszcie liczyć na względny spokój? W końcu jest kategoria, w której Telewizja Polska i jej poszczególne stacje liderują, pomimo tego, że w panelu mamy podobno tak mało widzów popierających prawicę. Tylko czy to prezesowi Kurskiemu wystarczy?

