Kolejny multipleks: dobrze czy źle?

Ostatnio cały czas można natknąć się na kolejne informacje o tym, że powstanie czwarty multipleks naziemnej telewizji cyfrowej (nie licząc płatnej Mobilnej TV). Wszystko rozpoczęło się od konsultacji UKE (Urząd Komunikacji Elektronicznej) w sprawie zagospodarowania częstotliwości z tzw. trzeciego pasma (174 – 230 MHz). Miały one na celu rozpoznanie rynku. A podstawowe pytanie brzmiało na co je przeznaczyć? Internet czy telewizję?

Możliwa była również opcja mieszana. Nie powinno dziwić, że w zależności od tego, która firma przedstawiała swoją opinię, odpowiedź była inna. Ci, którzy reprezentują firmy telekomunikacyjne byli za Internetem. A gracze medialni, za telewizją. Ostatecznie wszystko wygląda na to, że tym razem to starsze medium wyszło z pojedynku górą. A dla internetu LTE przeznaczono, na razie tylko MUX 7. Oczywiście jest jeszcze kolejny problem do rozwiązania. Czyli czy ma to być multipleks bezpłatny, czy też płatny?

Tutaj również zdania są podzielone. Zadowolony (lecz nie zachwycony) Cyfrowy Polsat, sprzedażą swojej płatnej usługi, stawiał by właśnie na rozszerzenie ilości stacji kodowanych. Istnieją także inne możliwości. Z jednej strony multipleks można przeznaczyć na wersje HD, dotychczas znanych kanałów. A z drugiej pozwolić Telewizji Polskiej na większą ilość programów tematycznych w lepszej jakości. Najbardziej prawdopodobny wydaje się konkurs na stacje na tym MUXie. Co jednak nie rozwiązuje sprawy odpłatności.

Na obecnym etapie zakończono zbieranie zgłoszeń od operatorów, którzy chcieliby zająć się uruchomieniem kolejnej paczki w naziemnej telewizji cyfrowej. Wiadomo było, że zgłosi się firma Emitel, która ze swoją (największą w kraju) bazą nadajników uruchamiała dotychczasowe multipleksy. Ale oprócz niej jest aż 16 innych zainteresowanych. Nie dziwi obecność konkurencji Emitela (spółki Info-TV-FM). Zaskakiwać może za to akces w tej sprawie nadawców istniejących już stacji. Wymieniać można więc, tylko z tych bardziej znanych: Agorę, Discovery, ITI, Kino Polska, TVP, TVR, TVS, ZPR. Tu pojawia się pytanie na ile te spółki chcą zarabiać na płatnym multipleksie, a na ile wyraziły po prostu swoje opinie? Tego na razie się nie dowiemy. Wiemy jedynie o jednym podmiocie wnioskującym o rezerwację częstotliwości (zapewne Emitel) i 16, którzy zainteresowali się tą sprawą.

Uznajmy, że nawet dostępne będzie 8 nowych darmowych kanałów w naziemnej telewizji cyfrowej. Ale co wtedy? Wbrew pozorom duży problem. Ten podstawowy to wymiana wielu anten, zarówno w domach, jak i blokach, które nie są przystosowane na te częstotliwości. Z drugiej strony wiele odbiorników DVB-T, które również nie skanują tego pasma. Należy się więc zastanowić czy warto? Na pewno tak, ale czy koszty nowych, z pozory, darmowych stacji, nie przekroczą zainteresowania widzów? Tego dowiemy się już w trakcie rozpoczęcia emisji. To pokazuje, że cały proces uruchamiania nowego multipleksu przebiegł by łatwiej, gdyby jednak była to oferta płatna. Wtedy operator mógłby bowiem zaproponować swoje dekodery i anteny (tak jak ma to miejsce w telewizji satelitarnej).

Myślę, że samo uruchomienie nowych kanałów, nie przyjdzie szybko (pomimo zapowiedzi konkursu w następnym roku). Co najwyżej wcześniej można liczyć na testy (do tego pewnie maksymalnie w kilku największych aglomeracjach). Nie zapominajmy, że oprócz tej częstotliwości na pewno powstaną jeszcze dwie paczki przeznaczone na programy telewizyjne, a może i więcej. Ja osobiście byłbym jednakjuż za stworzeniem, w tym wypadku, multipleksu w nowszym DVB-T2. Dałoby to więcej możliwych stacji na jednej częstotliwości, a poza tym jeśli oferta byłaby płatna, to i nowszy sprzęt przystosowany do tej technologi, stałby się tańszy i łatwiej dostępny. A z takiego pomysłu skorzystano już np. na Ukrainie