Jedną z gorszych rzeczy jakie niesie ze sobą Internet jest niesamowita ilość agresji słownej i nienawiści płynącej z różnych komentarzy. Piszący w necie czują się przecież bezpieczniej, ukrywają się pod różnymi nickami i często nie swoimi zdjęciami. Ta pozorna anonimowśc sprawia, że o wiele swobodniej wyrażają swoje opinie, które normalnie (czyli twarzą w twarz) z ich ust by nie padły.
Ta sama anonimowśc sprawia, że pospolici hejterzy, żyjący wśród nas, wręcz cieszą się z tego jak komuś dogadali. Poza tym za chwilę o tym zapominają i wracają do swoich obowiązków, a osoba będąca ofiarą słownej agresji w Internecie, wciąż to przeżywa i z problemem pozostaje na dłużej. Dlaczego o tym piszę? Bo niedawno pojawiły się wyniki bardzo ciekawych badań przeprowadzonych przez Brandwatch.
Pod lupę wzięto Twitter, a dokładnie 19 milionów krytycznych wpisów z tego portalu. Dokładnie tyle ich powstało w ciągu ostatnich czterech lat, zaledwie w Wielkiej Brytanii i USA. 3 miliony z całości stanowiły hejterskie opinie na temat kobiet. Co jednak bardziej ciekawsze autorstwem większości z nich były właśnie Panie!
To jednak nie wszystko. 60% obraźliwych komentarzy kobiet w stosunku do innych użytkowniczek Internetu to przekleństwa odwołujące się do zwierząt (z krowami i sukami na czele). W tym samym czasie gdy Internautki „obrzucają się mięsem” do woli, Panowie krytykujący kobiety używają chociaż jakiś argumentów i bardziej zwięzłych wypowiedzi o wyglądzie zewnętrznym, inteligencji, czy orientacji seksualnej.
Choć zazdrość kobiet w stosunku do siebie może być przerażająca, to wyniki akurat tych badań wręcz powalają na kolana. Ilość agresji słownej bądź co bądź dam, w Internecie powoli staje się nie do zniesienia. Skoro taka „dziwka” pada na Twitterze według poprzednich badań 3 tysiące razy dziennie, to możemy mówić o sporym problemie społecznym.
Zauważyła to organizacja społeczna walcząca ze znęcaniem się nad ludźmi. Problem ich już przerósł na tyle, że potrzebne są jakieś radykalne zmiany, być może rozwiązania wręcz polityczne, czy światowe akcje ukulturalniające kobiety. Szczególnie, że Internetowa agresja jest tym bardziej przykra, że dotyczy często nie największych społeczności (najwyższy wskaźnik przekleństw zanotowano w całym hrabstwie Co Tyrone w Irlandii Północnej liczącym blisko 180 tysięcy mieszkańców i Merthyr Tydfil w Walii z 55 tysiącami ludzi).

