Witajcie w Nowym Roku. Nie ma lepszego sposobu na jego rozpoczęcie niż sprawdzenie wyników oglądalności telewizyjnych imprez sylwestrowych. A tym razem możemy być zaskoczeni. Bo zamiast podpierania się różnymi statystykami udowadniające zwycięstwo każdej z większych stacji w innej kategorii, mamy wreszcie prawdziwego zwycięzcę.
Transmisję Dwójki z Zakopanego śledziło średnio 3,5 mln Polaków. To o 0,3 mln więcej od wyniku imprezy Polsatu z Katowice. Ważniejsze jest jednak chyba odwrócenie negatywnego trendu. Gdyż porównując oglądalność sprzed roku Polsat mniej więcej powtórzył swój zwycięski wynik (3,26 mln), a TVP2 poprawiło się aż o 1,2 mln (było 2,32 mln widzów), czyli o tyle osób ile oglądało tego wieczoru TVN.
Polsatowi udało się jednak wygrać w grupie 16-49 lat. Dlaczego więc na początku napisałem, że mamy zdecydowanego zwycięzcę? Bo nie jest nim tym razem nadawca telewizyjny, a artysta. Konkretnie legenda polskiej sceny disco-polo, Zenek Martyniuk z zespołu Akcent.
Jego uczestnictwo w imprezie Dwójki okazało się być strzałem w dziesiątkę prezesa TVP. Szczytowy moment oglądalności całej noc sylwestrowej przypadł właśnie na piosenkę śpiewaną przez Zenka. Toast o północy oglądało 4,2 mln widzów, a „Taką Cię wyśniłem” 5 mln! Ciekawe jaki wpływ na to miały słowa Kurskiego, że to jego ulubiony utwór? Bo być może dlatego więcej osób chciało go usłyszeć.
Zenek zdeklasował innych muzyków tego dnia w jeszcze inny sposób. Był gwiazdą w aż czterech kanałach telewizyjnych. Wiadomo w TVP2 na żywo. Jednak i w Polsacie go nie zabrakło, bo najpierw powtórzono jego występ z „Roztańczonego Narodowego” jako wstęp do Sylwestra, a po zakończeniu transmisji z Katowic ten sam koncert disco-polo pokazano w całości. Do tego dochodzi także Nowa TV i Polo TV, które wyemitowały nagrany wcześniej Sylwester z Łodzi (również z udziałem m.in. zespołu Akcent).
Zenka Martyniuka po prostu nie da się nie lubić. I na to wskazują te wszystkie wyniki oglądalności i informacje. Pewnie znakomitym pomysłem byłoby powierzenie mu jakiegoś programu telewizyjnego. Może talk show w stylu Kuby Wojewódzkiego, a może kilkugodzinny Sylwester w całości z jego przebojami. Nie zdziwiłbym się gdyby nawet „Wiadomości” odczytywane przez gwiazdę disco-polo nie poprawiłyby znacznie swojej popularności. Po prostu naturalność bijąca od tego człowieka jest tak niesamowita, że jest on gwarantem sukcesu.

