Cuda i objawienia

Cuda i objawienia

Nie wiem czy już wiecie, ale na rynku prasy niedawno pojawił się zupełnie nowy tytuł. Mowa o miesięczniku Bauera „Cuda i objawienia”, który już doczekał się nawet reklam telewizyjnych (oczywiście nie w TV TRWAM). Czy jednak obecnie wchodzenie z butami w segment prasy religijnej to dobry pomysł?

W gruncie rzeczy mówimy o kolejnym piśmie skupionych na tzw. prawdziwych historiach. W tym wypadku jednak religijnych. Już z pierwszego numeru poznamy opowieść o cudownym uzdrowieniu, czy nawróceniu. Do tego jednak jest jeszcze porcja kalendarium kościelnego, przewodnik po pięknych sanktuariach, czy przepisy kulinarne Sióstr Sercanek oraz porady zdrowotne.

Ogólnie więc w kioskach pojawiło się 48 stron, pełnych wiary, za 2,5 zł. Natomiast wydawca liczy na spore zainteresowanie, bo nakład wynosi aż 165 tysięcy egzemplarzy. Co w sumie tak bardzo nie dziwi, biorąc pod uwagę dużą grupę docelową czytelników (którzy rzeczywiście kupują jeszcze gazety) oraz to, że cztery wydania specjalne magazynu (będące jego testem) znakomicie się sprzedały.

Mimo wszystko „Cuda i objawienia” wchodzą na trudny segment. Segment ze stałymi tytułami, znanymi przez czytelników od lat. Do tego istotne jest to, że wydawcą jest właśnie Bauer. Czyli bądź co bądź firma z kapitałem niemieckim, co skrajnych katolików do pisma może zniechęcić.

Jednak wiele osób temu szczegółowi nie będzie się aż tak przyglądać. W końcu kupuje od tego wydawcy już masę czasopism „z życia wziętych”. Poza tym to bardziej pismo religijno-lifestylowe, niż stricte religijne przez co może liczyć na trochę szerszą grupę czytelników. Co ciekawe, to kolejny taki tytuł Bauera po wciąż ukazującym się (już od 2014 roku) tygodniku „Dobry tydzień”.

Oczywiście ciekawe czy „Cuda i objawienia” również okażą się sukcesem, ale wiele już na to wskazuje. Bo choć niektórzy Internauci mogą śmiać się z tego tytułu i w ogóle pomysłu (jako zacofanego w stosunku do współczesnych trendów), to ostatecznie liczy się sprzedaż, a starsi czytelnicy rzeczywiście znajdą w nim coś dla siebie.