Choć trwa wciąż wiosenna ramówka w polskich stacjach telewizyjnych, powoli poznajemy propozycje już na jesień. Najciekawsze jak zwykle wydają się być tzw. nowości (bo przecież drugiej edycji „Azja Express” TVNu z góry można wróżyć sukces).
Dzisiaj będzie jednak o Polsacie. Obecnie najpopularniejsza stacja telewizyjna w naszym kraju (według badań oglądalności Nielsena) chce prawdopodobnie powalczyć o podobnych widzów jak „Azja Express”. W przygotowaniu jest bowiem „Wyspa przetrwania”, czyli Polska wersja zagranicznego formatu „Survivor”.
Jeśli o „Survivior” nie słyszeliście, to nie jest to szczególnie nowy reality show. Jego założeniem jest wysłanie około 20 uczestników na dziką wyspę (przyciągnąć uczestników ma Australia i Oceania). Tam mają ze sobą rywalizować, wykonując różne zadania, przygotowane przez producentów.
Na początku uczestnicy dzieleni są na grupy (muszą więc wykazać się m.in. współpracą). Choć z drugiej strony po przegraniu konkurencji decydują w głosowaniu kto ma odpaść z programu. W wersji amerykańskiej na zwycięzcę całej serii poza sławą czekało milion dolarów (nie wiadomo jeszcze jaka nagroda będzie u nas).
No dobrze, ale przejdźmy do konkretów. Czy „Wyspa przetrwania” ma wystarczający potencjał, by stać się hitem jesiennej ramówki telewizyjnej w naszym kraju? Szczerze mam co do tego spore wątpliwości.
Wszystko przez wspomniany już problem. „Survivor” nie jest czymś nowym i odkrywczym. Szczególnie, że nie tylko format ten produkowano w 50 krajach (a w Ameryce było już 34 edycji), a polscy widzowie mogli śledzić te zmagania opatrzone tytułem „Ryzykanci” (AXN, TVP2, TV4, TV6). Przecież jakby dobrze powspominać to polski „Survivor” już był i to w konkurencyjnym TVN.
13 lat temu (w 2004 roku) TVN wyemitował „Wyspę Robinson”, czyli szwedzką modyfikację „Survivor”. Była więc bezludna wyspa, uczestnicy, podział na grupy, a całość prowadził Hubert Urbański. Co jednak jeszcze ciekawsze skończyło się na tej jednej edycji. Stacja wpompowała bowiem w format ogromne pieniądze (znacznie większe od popularniejszego „Agenta”), a w zamian otrzymała oglądalność na poziomie średnio 2,4 mln widzów. Niby sporo, ale w obecnych czasach, a nie kilkanaście lat temu.
Nie wróżę więc „Wyspie przetrwania” sukcesu. Polsat musiałby naprawdę postarać się zarówno z dobrą promocją show, jak i jego uatrakcyjnieniem. Jeśli natomiast chciano rywalizować z „Azja Express” to czemu nie postawiono na bardziej podobny i przede wszystkim ciekawszy „The Amazing Race”?

