Święta przed telewizorem nie są już tak naprawdę niczym zaskakującym. W tę Wielkanoc udało nam się jednak wspólnymi siłami pobić o 11 minut wynik z poprzedniego roku. Dokładnie Polak spędził w te święta średnio 5 godzin i 18 minut z włączonym teleodbiornikiem. Pomogły w tym m.in. specjalne wydania „Milionerów”.
Liderem Wielkanocy został poniedziałkowy odcinek serialu „M jak Miłość”. Obejrzało go ponad 5 mln widzów. „Milionerzy” byli na drugim miejscu, a ich 4,04 mln widzów pokazuje, że warto pomyśleć nad przeniesieniem tak popularnego teleturnieju także na weekendy (choć wynik poprawiały też pewnie gwiazdy i walka o pieniądze na cele charytatywne).
Co ciekawe telewizję oglądaliśmy głównie właśnie w lany poniedziałek. Potwierdza to lista pierwszych dziesięciu najpopularniejszych Wielkanocnych programów. Z innych dni świątecznych znajdziemy tam w zasadzie tylko niedzielnego premierowego „Rolnik szuka żony” (7 pozycja i 2,62 mln widzów), sobotni „Teleexpress” (8 i 2,52 mln) oraz niedzielną „Uwagę” TVN (10 i 2,2 mln).
To właśnie TVN okazał się być największym wygranym Wielkanocy (z udziałami w rynku 9,92 %). Bo TVN to nie tylko „Milionerzy”, czy „Uwaga”, ale też w te święta najpopularniejsze filmy („Narzeczony mimo woli” i „Królewna Śnieżka i Łowca”) i „Fakty” (trzeci najpopularniejszy program w grupie widzów w wieku 16-59 lat). Poza tym warto poświęcić chwilę stacji TTV, bo to ona zyskała w porównaniu z poprzednimi świętami najwięcej (wzrost o ponad 44% do 2,1% udziałów).
Przegranym Wielkanocy może czuć się Telewizja Polska. Przede wszystkim Jedynka. Przeważnie w święta to właśnie ten program telewizji publicznej cieszył się największą popularnością (jako prawdopodobnie najbardziej uniwersalny dla całej rodziny). Tym razem jednak tak nie było. Wystarczy spojrzeć na udział TVP1 sprzed roku (11,87 %) i ten tegoroczny, powodujący spadek Jedynki za TVN, Polsat i nawet TVP2 (8,27%). Strata co trzeciego widza w jeden rok naprawdę może niepokoić prezesa Kurskiego i pokazuje tylko jak duże zmiany powinny zostać przeprowadzone w Jedynce (chyba, że za główny problem uznamy wskazywane przez wielu upolitycznienie tej anteny).
Kolejny wielki pojedynek polskich stacji telewizyjnych szykuje się jak zwykle w Boże Narodzenie i na pewno również wtedy, już tradycyjnie, przygotuję podobny artykuł. W nim sprawdzimy czy negatywny trend dotyczący Jedynki, uda się zatrzymać.

