Przyznajcie stęskniliście się za piłkarską Ligą Mistrzów. Już podczas wczorajszych spotkań pierwszej kolejki fazy grupowej tych elitarnych i najbardziej popularnych rozgrywek klubów piłkarskich na świecie było sporo emocji. Ciekawie działo się także poza meczami, bo w polskich mediach.
Oczywiście wiadomością numer jeden był powrót Ligi Mistrzów na antenę Telewizji Polskiej. Warto odnotować, że od czasu jeszcze obowiązującej umowy nc+, o transmisje z tych rozgrywek w kanałach otwartych było bardzo ciężko (poza finałem). Zniknęły nawet mecze środowe, a pozostał jedynie magazyn po zakończeniu kolejki wieczorem w TVN7. Trochę sytuacja poprawiła się gdy w ubiegłym roku do Champions League awansował mistrz Polski Legia Warszawa. W grę weszła bowiem lista Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z transmisjami sportowymi, które muszą być dostępne dla wszystkich (i dzięki temu TVP wyemitowała spotkania Legii).
Teraz jednak Legii już w tych rozgrywkach nie ma, a umowa nc+ na pokazywanie Ligi Mistrzów wygasa po zakończeniu obecnego sezonu piłkarskiego (prawa zakupił Cyfrowy Polsat). Wszystko wskazywało więc na to, że przynajmniej ten sezon pozostaniemy bez transmisji jednego spotkania w kolejce, w otwartej telewizji. Wczoraj wraz z komunikatem Telewizji Polskiej wszystko się zmieniło.
TVP odkupiła sublicencję na pokazywanie jednego najciekawszego spotkania środowego w Jedynce o 20:45. Natomiast nc+ coś tam jeszcze zarobiło tę sublicencję sprzedając.
To widzowie w głosowaniu mają decydować jakie spotkanie będzie transmitowane przez telewizyjną Jedynkę. Co jest niezłym pomysłem, ale jak pokazuje wynik tego, co dziś zobaczymy w TVP1, nie idealnym. Wystarczyło, że zmobilizowali się kibice Realu Madryt i w pierwszej kolejce czeka nas spotkanie Królewskich u siebie z APOELem Nikozja. Mecz o tyle mniej ciekawy, bo faworyt jest tylko jeden.
O kilkaset głosów przegrał natomiast pojedynek Tottenhamu z Borussią Dortmund, który wydawał się być o tyle ciekawszy, że bardziej zacięty i z Polakiem Łukaszem Piszczkiem w składzie. Od razu więc przypomniały się dawne głosowania, gdy co kolejkę mieliśmy tylko Real i Barcelonę.
To więc Telewizja Polska powinna zmienić. Natomiast ciekawe jest to czy Liga Mistrzów w telewizji otwartej to tylko powrót na jeden sezon, czy na dłużej? Wiele zależeć będzie od Cyfrowego Polsatu, z którym już negocjować chciała TVP (na podobnych zasadach odkupienia sublicencji). Pytanie jednak czy Polsatowi bardziej nie będzie się opłacało transmitować za rok coś u siebie na głównej antenie, niż u konkurencji?

