Krótki powrót 997

Krótki powrót 997

Przyzwyczailiśmy się już do powrotu na antenę Telewizji Polskiej programów, które kiedyś były popularne. W potoku audycji rozrywkowych, jednym z nich został kryminalny „997” prowadzony przez Michała Fajbusiewicza. Powrócił i już go nie ma. Dlaczego?

Oglądalność była naprawdę niezła. Średnia 500 tysięcy widzów była dwa razy wyższa od programu, który wcześniej był obecny w tym samym paśmie antenowym. Co ciekawe oglądalność rosła. Bo zaczynało się od 150 tysięcy, a z czasem gdy więcej osób dowiedziało się o powrocie „997” można było liczyć nawet na 800 tysięcy.

Co więc sprawiło, że nie tylko produkcję, jak i emisję już realizowanych programów „997” wstrzymano? Zdaniem plotek to sprawa czysto polityczna, a dokładniej reakcja prezesa Telewizji na artykuł z portalu Internetowego Radia Maryja!

Chodziło o krytykę o tym, że magazyn „997” pokazywano już w 1986 roku i akceptował go generał Kiszczak. Prawicy więc nie spodobało się to, że program związany z władzą PRL wytrzymał tak długo i kolejne ekipy nie usuwały go z anteny, a teraz jeszcze dostał aprobatę prezesa Kurskiego.

Ta została już jednak cofnięta i nie pomogły zasługi programu (ilość znalezionych zabójców, czy medal który Fajbusiewicz otrzymał od prezydenta Lecha Kaczyńskiego). Prowadzący słyszał podobno o naciskach, by „997” zdjąć z anteny, jednak w to nie wierzył. Gorsze jest to, że gdy przygotowano nowy odcinek, z dnia na dzień produkcja otrzymała negatywną decyzję z góry, a Fajbusiewicz nie otrzymał jeszcze wynagrodzenia.

Cała sprawa jest dość smutna. Telewizja Polska kieruje się najwidoczniej ideałami, a nie oglądalnością (na którą tak narzeka). Jednak widzów też czasem trzeba słuchać. Jeśli jakiś program im się podoba, to czemu tego nie wykorzystać, tylko po jednym odcinku go usuwać.