Granice kontrowersji ponownie przekroczone

Granice kontrowersji ponownie przekroczone

M.in. z mojego bloga znacie już wiele kontrowersyjnych programów telewizyjnych. Oczywiście dla różnych ludzi, inne rzeczy mogą być kontrowersyjne. Może to być przecież zarówno ślub osób, które się nie znają, randkowanie lub przetrwanie w puszczy nago, jak i straszenie gwiazd rekinami, czy terrorystami, aż się na antenie rozpłaczą. Możliwości jest przecież bez liku. Włącznie z wykorzystaniem osób biednych i bezbronnych.

No właśnie bo to te osoby są największą sensacją, a i za sowitą zapłatą można ich przekonać do opowiadania nawet najstraszniejszych historii z życia wziętych. Boli szczególnie to, że często nie pomoc osobom w potrzebie jest celem takiego programu telewizyjnego, a walka o lepszą oglądalność i wyższe wpływy od reklamodawców.

Tym razem przegiął ktoś na Ukrainie. Z czego jedna z telewizji zrobiła show? Z 12-letniej zgwałconej dziewczynki, która urodziła dziecko. Już gdy czytamy takie zdania mamy współczucie i brak zrozumienia dla takiego okrucieństwa. No to wyobraźcie sobie to, że co tydzień o czymś takim oglądacie odcinek!

Pierwszy odcinek to konfrontacja ofiary z oprawcą (18-latkiem). Ten przyznał się do winy, choć przeprowadzone przez telewizję testy DNA sprawdziły, że nie jest ojcem dziecka. Grozi mu więc 5 do 10 lat więzienia. Sytuacja więc pomimo płaczu dziewczyny, wciąż się komplikuje.

Dowiadujemy się, że była wielokrotnie gwałcona przez członków swojej rodziny. Tym samym stacja telewizyjna ma materiał na kolejne części o ojcu dziewczynki, ojczymi i dwóch braciach.

Czy jest więc coś bardziej obrzydliwego od takiego show? Chyba tylko to, że inne media mówią, że to matka dziewczynki zmusza ją do tych wyznań, sama zarabiając na tym spore pieniądze, które najbardziej pokrzywdzona 12-latka pewnie nie otrzyma!

Mówimy więc o wręcz nieprawdopodobnej ludzkiej tragedii, z której zrobiono program telewizyjny. Coś co daje oglądalność, ale przecież tak naprawdę zniechęca osoby myślące, do w ogóle włączania telewizora na tej konkretnej stacji. Są przecież granice moralności, których tutaj nikt nie widzi. Dziewczynce trzeba pomóc, ale nie w taki sposób jak to robi ta telewizja. Nie dziwię się więc, że nie tylko psychologowie są z rozwojem tej sprawy przerażeni.