Kolejny dzień piłkarskich Mistrzostw Świata za nami. No i kolejne niespodzianki lub zaskoczenia. Myślicie pewnie, że mam na myśli znakomite spotkanie Chorwacji z Argentyną. Ja jednak chciałbym podkreślić to, co działo się poza boiskiem. Ba co działo się nawet nie w kraju organizującym tę imprezę Rosji, a naszej skromnej Polsce.
Oto jakby na przekór całemu rynkowi, współczesnej sytuacji telewizji na całym świecie, kosztom transmisji za wydarzenia sportowe, wychodzi prezes TVP Jacek Kurski do dziennikarzy i śmiało mówi. Telewizja Polska zarobiła na piłkarskich Mistrzostwach Świata.
Słowa wręcz nieprawdopodobne, ale może i prawdziwe. Wszystko głównie ze względu na nieznaną kwotę jaką nasza telewizja mogła zapłacić za prawa do transmisji. Dokładnie kupiła je w 2012 roku Europejska Unia Nadawców (łącznie z tymi do mundialu 2022). Telewizja Polska jako jej członek tylko je odkupiła, prawdopodobnie po niższej kwocie niż to było np. w przypadku Euro 2016.
No dobrze, ale ile udało się zarobić? Tu zdania są podzielone. Przychody z reklam wyniosły 48,25 mln złotych i jeszcze rosną (to sukces ze względu na użycie cennika, a nie sprzedawanie wielu miejsc na reklamy w pakiecie i dość wysokie kwoty dochodzące do prawie 400 tysięcy złotych za 30 sekund przy meczu z Kolumbią). Do tego dochodzą: sponsoring 9,84 mln i 2,72 mln z reklamy internetowej i SMS.
60,8 mln to dwa razy więcej od wyniku z ostatnich Mistrzostw sprzed czterech lat (co jest naturalne biorąc pod uwagę brak udziału naszej reprezentacji). Do tego jest jeszcze około 10 mln z dochodów nadzwyczajnych (głównie zarobek na strefach kibica, czy reemisji TVP 4K).
Widząc tak duże kwoty pamiętajmy jednak o wcześniej wspomnianych nieznanych kwotach za prawa do transmisji. Te mieszczą się pewnie w kilkudziesięciu milionach złotych. TVP więc może jest na plusie, ale pewnie kilka, max 10 mln złotych. Co mimo wszystko można uznać za ogromny sukces. Coś czego prywatna stacja nie dałaby rady uczynić. Bo nie miałaby sojusznika w stylu Europejskiej Unii Nadawców, tylko za same prawa zapłaciłaby znacznie więcej.

