Darmowy Internet Aero2 w odwrocie

Powiedzmy sobie szczerze, kto nie chce mieć czegoś za darmo? Dlatego kiedy od 10 maja 2011 roku na naszym rynku pojawił się bezpłatny Internet wiele osób postanowiło z niego skorzystać. Choć na początku chętnych było mało, bo i informacje o istnieniu takiej usługi krążyły pocztą pantoflową, gdyż żaden z operatorów nie chciał tracić klientów. Z czasem jednak gdy klientów przybywało pojawiały się nowe problemy i to w związku z nimi piszę ten tekst.

Tłumacząc w skrócie darmowy Internet nazywa się Aero2. Jak to się stało? Operator o tej samej nazwie wygrał konkurs na częstotliwość komórkową 2,6GHz LTE. Jednak organizujący je Urząd Komunikacji Elektronicznej był niezadowolony z niskiej ceny i małego zainteresowania innych podmiotów konkursem, dlatego nakazał, oprócz zapłacenia wylicytowanej kwoty, udostępnić ogólnopolski bezpłatny Internet.

Ten może nie jest demonem prędkości (bo początkowo było to 256 kbit/s, a obecnie 512 kbit/s), ale zawsze przydaje się aby sprawdzić najważniejsze wiadomości, czy odebrać maile. Jeśli chodzi o bezpłatność to jednak pewne opłaty trzeba poczynić. Jest to 20 złotych kaucji i 7 złotych za przesyłkę pocztową z kartą (ja jeszcze zamawiałem w czasie gdy dostępne były bezpłatne punkty odbioru). No i czeka nas najpewniej zakup przystosowanego do tej technologii modemu (obecnie nowe są i poniżej 100 złotych). Chyba, że posiadamy już zgodny modem np. z innej usługi mobilnego Internetu (głównym problemem jest HSDPA kategorii 10-tej i częstotliwość UMTS 900 MHz). No, a po późniejszych ustaleniach (nie spełnienie czasowych zobowiązań pokrycia Polski) przesunięto datę wyłączenia darmowego Internetu na 21 grudnia 2016 roku. A potem? Też będzie darmowy Internet, ale przez trzy lata w technologii LTE (tyle że trzeba będzie ponownie zmienić modemy)

Oczywiście od początku były i ograniczenia. Mam na myśli cogodzinne zrywanie połączenia, natomiast co sprytniejsi ustawiali sobie automatyczne nawiązywanie połączenia, po tym czasie, i korzystali z bezpłatnego Internetu całą dobę. Były także osoby, które pomimo małej prędkości potrafiły miesięcznie ściągać niesamowicie dużo plików. Bo skoro za darmo to trzeba korzystać ile wlezie. To właśnie przez takich cwaniaczków i zbyt dużą ilość użytkowników (brakujące już dla wielu IP w godzinach szczytu) od 1 kwietnia tego roku pojawiły się kody Captcha.

Na początku byłem umiarkowanie zadowolony. Dlaczego? Zniknął problem z połączeniem się po godzinie 18 i w weekendy, a samo wpisywanie kodu, który działał przez 3 godziny nie był dla mnie takim problemem. Oczywiście sporo użytkowników w tym momencie zrezygnowało z Aero2, co sprawiło lepsze działanie usługi. Pojawiały się komentarze o to, że jest to działanie nielegalne, a głównie chodziło o zapisywane w komputerze pliki cookies i korzystanie z darmowych kodów Google’a bez podpisania przez operatora umowy.

Kolejną sprawą były trudne kody. Ze względu na ilość wykonywanych prób i błędów we wpisywaniu kodu z obrazka, coraz więcej osób otrzymywała coraz mniej czytelne kody. To jednak ostatecznie udawało się przejść po odświeżaniu. Natomiast nie wspomniałem jeszcze o dość skomplikowanej dla wielu procedurze nawiązywania połączenia.

Po poprawnym wpisaniu kodu, jesteśmy zobowiązani do rozłączenia połączenia i połączeniu się ponownie. Co komplikuje trochę działanie, szczególnie na telefonach komórkowych. Jednak UKE stwierdziła, że skarg w stosunku do ilości użytkowników sieci nie było dużo, czyli całe działanie z Captcha jest legalne.

Obecnie jest już podpisana umowa, są nowe i prostsze kody Captcha, ale jest i znacznie trudniej. Gdy chcemy korzystać z bezpłatnego Internetu kody musimy wpisywać co godzinę, a to jest już moim zdaniem dużym ograniczeniem usługi. Trzeba bowiem pilnować czasu, wiedzieć kiedy odświeżyć stronę, kliknąć wyświetlenie kodu, wpisać go, rozłączyć połączenie i połączyć się ponownie i tak co godzinę. Dlatego myślę, że Aero2 pomimo bezpłatności, przestało się opłacać. Oczywiście nadal to świetny Internet zastępczy, ale na pewno nie zainteresuje nas wtedy gdy będziemy chcieli spędzić w sieci kilka godzin. Wtedy pozostaje nam płatna oferta innych operatorów, którzy tylko zacierają ręce.