Rasizm w komentarzu? Ale o co chodzi.

Zapewne już się domyślacie, że chcę skomentować kwestię oskarżenia Jacka Laskowskiego z TVP o rasizm podczas relacji z mundialu. Przypomnijmy chodziło o to, że podczas meczu Algieria-Niemcy nazwał piłkarzy z Afryki „cwanymi zwierzętami z pustyni”. Co od razu spotkało się z doniesieniem do KRRiT na komentatora, gdyż podobno propaguje rasizm.

Sprawa dotyczy jednak przecież czegoś zupełnie innego. Każda z reprezentacji ma swoje przezwisko. Akurat Algieria to „lisy pustyni”. Stąd nie może dziwić powyższa metafora Laskowskiego. Co więcej cały mecz trenera Niemiec Löw’a nazywał lwem i łączył to z pojedynkiem króla zwierząt ze sprytnymi lisami. Co także jest zrozumiałe. Należy bowiem pamiętać o kilku kwestiach.

Po pierwsze czym by był komentarz sportowy bez metafor. Czy naprawdę chcemy, aby każde spotkanie, czy wydarzenie było nudnym czytaniem z kartki, bez żadnych emocji? A może w ogóle chcemy zrezygnować z komentatorów? Jeśli tak to nie widzę problemu można przecież doczepiać się do każdych słów. Tyle, że o ile nie dziwi to w przypadku pomyłek, to co innego jeśli mówimy o zwyczajnych słowach.

Po drugie pamiętać trzeba jedną rzecz. Wbrew pozorom komentator rzadko przygotowuje sobie gotowe teksty. Może mieć kilka takich, ale nie miała by sensu wyreżyserowana wypowiedź. Wszystko dzieje się bowiem na żywo. Są zmiany sytuacji, emocje, a komentujący ma kilka milisekund na reakcję. Nie może robić ogromnych przerw, czy przez kilka minut grać ciszą, bo wtedy go zwyczajnie zwolnią. Ma opowiadać, grać obrazem i zaciekawić widza czymś nietuzinkowym.

Ile razy tak naprawdę powinno się dostać np. Tomaszowi Zimochowi. Jego metafory, chociażby słynne krogulce, czy ptasie radio powstały na bazie szybkich skojarzeń, reakcji i emocji. A jednak nikt się z tego powodu nie obraził, ani nie zgłosił jego słów do jakiejś instytucji zajmującej się etyką. Bo właśnie za to lubimy komentarz, śmiejemy się razem z nim oraz prowokuje nas do dyskusji. Wykraczając tym samym już poza sferę sportu.

TVP nie ma zamiaru zawieszać Laskowskiego w trakcie mistrzostw, co jest bardzo dobra decyzją, bo rozumieją absurd całej sytuacji. Sam komentator natomiast do całej sprawy odniósł się w swoim kolejnym meczu. Przed spotkaniem Brazylia-Kolumbia razem z zawodnikami odczytał tekst akcji przeciwdziałającej rasizmowi. Po czym od siebie dodał o tym, że to nie pierwszy mecz, który podczas takiej akcji komentuje, pod tym wszystkim sam się podpisuje. Natomiast powinno się walczyć z „prawdziwym” rasizmem oraz „zwalczać głupotę”, choć to jego zdaniem temat na inną dyskusję.

W taki sposób można było zauważyć, że sam Laskowski całe zamieszanie odczuł, wiedząc że nie jest przecież całej sytuacji winien. Całość prowadzi do kolejnego absurdu. Czy mamy siedzieć cicho i zostać niemowami? Skoro gdy jesteśmy bardziej znani wszędzie możemy się spodziewać podsłuchów, a jak powiemy coś zgodnie z wolnością słowa na forum publicznym też zostaniemy za to skrytykowani.