Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji uzupełniła listę wydarzeń sportowych, które muszą być pokazywane na tzw. antenie otwartej, czyli ogólnie mówiąc na kanałach dostępnych za darmo dla każdego. Dokładnie dodano Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce, narciarstwie klasycznym, Puchar Świata w skokach narciarskich i biegach narciarskich, Mistrzostwa Świata i Europy w piłce ręcznej (plus wszystkie eliminacyjne spotkania Polaków), siatkarską Ligę Światową (jeśli odbywa się w Polsce), a także Mistrzostwa Europy i Świata kobiet i mężczyzn w siatkówce (wraz z meczami eliminacyjnymi naszych reprezentacji).
Czyli dodano Mistrzostwa Świata w siatkówce, ale dopiero po tym jak Polsat zdecydował się je zakodować i pokazać w swoich czterech nowych, dodatkowo płatnych, kanałach. Procedura bowiem wygląda tak, że powyższa lista wydarzeń sportowych została dopiero wysłana do zaopiniowania przez Komisję Europejską. Jeśli odpowiedź będzie pozytywna to wtedy trzeba będzie czekać 12 miesięcy na wejście zmian w życie. Aktualizacja: Jest już decyzja Komisji Europejskiej, tak więc lista nowych wydarzeń wejdzie w życie 21 listopada 2015.
I tu pojawia się pytanie. Dlaczego nie pomyślano o tym 12 miesięcy temu? Przecież gdyby tak było do rejestru wydarzeń, które muszą być pokazywane w telewizji otwartej trafiłby siatkarski mundial 2014. Wydaje się, że ufano Polsatowi. Stacja ta ani razu nie wspominała o możliwości kodowania imprezy rozgrywanej w naszym kraju. Pokazywano magazyny dotyczące tych mistrzostw, inne mecze naszej reprezentacji w siatkówce, a nawet ceremonię losowania bez żadnych opłat. Prawdopodobnie liczono więc, że taka sytuacja z Polsat Volleyball się nie wydarzy. Zastanawia mnie jednak czy nie można było wprowadzić zapisu o transmisji w telewizji otwartej wszystkich sportowych Mistrzostw Świata odbywających się w Polsce. Bardzo możliwe, że byłoby to sprzeczne z prawem (i zgłosiłyby się np. strzelam mundial w warcaby), ale przecież taki wpis dałoby się inaczej sformułować, gdyż sprawa jest jasna.
Nie jest przecież uczciwe, że impreza o randze światowej odbywająca się w naszym kraju nie jest łatwo dostępna w polskiej telewizji, a oglądamy np. takie zawody jak obecne Mistrzostwa Europy w Lekkoatletyce ze Szwajcarii (i to w stacjach otwartych). Jesteśmy więc w sytuacji gdy mleko już się rozlało. Polski Związek Piłki Siatkowej ogłosił tylko, że prawdopodobnie mecze naszej reprezentacji powierzy komuś innemu niż Polsat. To jednak również nie wydaje się dobrym rozwiązaniem z ekonomicznego punktu widzenia. Bowiem będzie przetarg, w którym nawet jeśli Polsat wystartuje i zaproponuje najwyższą stawkę, nie zostanie wybrany! Choć może rzeczywiście od pieniędzy ważniejszy jest wizerunek przed naszymi kibicami, który w chwili obecnej jest nadszarpnięty.
Na koniec jeszcze wyjaśnienie pewnej kwestii formalnej związanej z listą wydarzeń sportowych w telewizji otwartej. Aktualnie są na niej Igrzyska Olimpijskie (letnie i zimowe), Mistrzostwa Świata i Europy w piłce nożnej, mecze reprezentacji Polski w tej dyscyplinie (co ciekawe znalazły się na niej dopiero po aferze z pay-per-view), a także spotkania naszych klubów w Lidze Mistrzów i … Pucharze UEFA.
Jak wiemy od kilku lat Puchar UEFA już nie istnieje, a zastąpiła go Europa League (przez jednych nazywana Ligą Europy, a innych Europejską). Dziwi mnie więc, że przy okazji powiększania listy wydarzeń Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie zrobiła tej małej korekty. Poza tym w tym roku widzieliśmy jak mało spotkań polskich klubów było transmitowanych. Tutaj jednak sprawa jest prosta, były to eliminacje, a te nie są wpisane na listę. No i jeszcze jedna ważna sprawa. Pokazywanie w zeszłym roku Legii w Lidze Europy w TVN Turbo, czyli stacji która ewidentnie nie jest otwartą i dostępną dla wszystkich bez dodatkowych opłat. Mówiło się, że winą tego jest właśnie Puchar UEFA, a nie nowe rozgrywki w rejestrze KRRiT. Okazuje się, że jest inaczej, bo w komunikacje czytamy: Przeprowadzenie bezpośredniej transmisji w programie telewizyjnym, który nie ma charakteru ogólnokrajowego i nie jest dostępny bez opłaty, możliwe jest jednak wówczas tylko po spełnieniu określonych przepisami prawa warunków, które podlegają kontroli regulatora. Możliwe, że TVN Turbo zdaniem KRRiT te warunki spełnia. Szkoda, że nie wiemy jednak o co chodzi. Czy o dostępność w kablówkach, czy ofercie pre-paid, a może jednak nadal kwestią sporną jest ten nieszczęsny wpis o Pucharze UEFA?
Aktualizacja: O dziwo pierwszy mecz Legii ma być na TTV, dostępnym bezpłatnie w naziemnej telewizji cyfrowej.
