Wiecie już jaki jest mój stosunek do transmisji pay-per-view. Jest ona zupełnie niesprawdzalna na naszym rynku medialnym, a jednak szczególnie Polsat forsuje ją na siłę. Dodatkowo płatne (kilkadziesiąt złotych za dostęp) były już więc mecze reprezentacji Polski w piłce nożnej, gale bokserskie i kolejne Konfrontacje Sztuk Walki. I tak cała opisywana historia dotyczy tych ostatnich.
Często krytykuję nielegalny dostęp do telewizji w Internecie. Głównie dlatego, bo szczególnie przy płatnych (i nielegalnych) transmisjach ceny dla użytkowników takiego rozwiązania są dumpingowe (w jednym z newsów mówiło się o 20 złotych miesięcznie zamiast 130). To znaczy osoba udostępniająca płaci tylko raz i nie ponosi kosztów licencyjnych za prawa do jakiegoś wydarzenia, czy m.in. gaży dziennikarzy, czy komentatorów. A zarabia wielokrotnie.
Stąd też silna walka z nielegalnymi transmisjami, często przypominająca walkę z wiatrakami. Pojawiają się bowiem kolejni i kolejni. Jednak o wiele łatwiej w znalezieniu telewizyjnego pirata jest wtedy gdy ten na swojej działalności zarabia. Tak właśnie było z jednym z mieszkańców Andrychowa. Kupował on transmisje pay-per-view, po czym udostępniał na serwerze zarabiając nie tylko z reklam, ale też sms-ów które wysłali chętni oglądania sportu taniej i w lepszej jakości.
Teraz 22-latek został jednak namierzony, a kara jaka mu grozi jest wyjątkowo wysoka. Cyfrowy Polsat wyliczył mu 110 tysięcy złotych od każdej transmisji jaką oferował przez Internet (a przecież było ich kilka). Poza tym może liczyć nawet na 3 lata więzienia. Całość na pewno przewyższyła ewentualny zarobek pirata. Ale też daje przykład innym, że taka działalność się nie opłaca.
Tego typu nielegalne udostępnianie telewizji to jeszcze nic. Prawdziwą zmorą na całym świecie jest tzw. card sharing, czyli przesyłanie uprawnień do oglądania danych programów właśnie przez Internet do zmodyfikowanych w tym celu tunerach/dekoderach. Dzięki czemu osoba mająca jeden abonament za usługę zarabia nawet na kilkudziesięciu innych, przez co oferuje znacznie niższe ceny. Taka działalność jest jednak jeszcze surowiej karana niż ta nowsza, czyli streamy na których się zarabia.
Raz na jakiś czas pojawiają się tylko informacje o brawurowych akcjach policji. Tylko w zeszłym tygodniuzłapano w Danii pirata udostępniającego pakiety telewizji satelitarnej 15 użytkownikom. Co ciekawe jednak kara za ten występek to około 11 tysięcy złotych i groźba 1,5 roku więzienia (czasami rośnie jednak do 6 lat). I tak choć nie powinno się porównywać prawa w różnych krajach. To widać, że Polsat swoje pay-per-view bardzo wysoko ceni. A jeszcze ciekawsze jest to, że w Polsce do odpowiedzialności pociągani są często także użytkownicy takiego dzielenia się kartami, a nie tylko udostępniający (vide sytuacja z Lubelskiego 1,5 roku temu). Dlatego warto się często zastanowić czy oszczędność maksymalnie kilkudziesięciu złotych miesięcznie się opłaci w dalszej perspektywie.
