Disco Polo nadal podnosi oglądalność

Duże zainteresowanie muzyką disco-polo ciągle wielu dziwi. Nurt ten przetrwał największy kryzys (można powiedzieć, że milenijny) i jest coraz silniejszy. Nie dość, że powstają nowe stacje poświęcone tylko tej muzyce, to jeszcze coraz więcej już istniejących kanałów postanawia wprowadzić do swojej ramówki chociaż pasmo z disco-polo.

Synonimem wielkiego powrotu popularnej muzyki tanecznej jest stacja Polo Tv. Jej włodarze trafili z pomysłem o kanale poświęconym disco-polo w idealnym momencie. No i potrafili połączyć klasyki lat 90-tych z współczesnymi piosenkami. A już za prawdziwy majstersztyk uważam zdobycie miejsca na multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej.

To wszystko sprawiło, że od wielu miesięcy to Polo Tv jest liderem wśród wszystkich stacji muzycznych w naszym kraju! Średnia oglądalność około 40 tysięcy ludzi musi budzić szacunek (nawet wśród nie lubiących disco-polo). A ten rynek kanałów tematycznych jest szczególnie trudny, bo powoli stajemy się potęgą biorąc pod uwagę ilość programów z teledyskami. Co ciekawe nie dość, że nie upadają te istniejące już na rynku to jeszcze ostatnio w zasadzie co miesiąc mieliśmy nową stację.

Duża konkurencja sprawia, że również Polo Tv musi się zmieniać i szukać sposobów zainteresowania nowej widowni. I w taki sposób w oparciu o nurt muzyki disco-polo powstają kolejne, coraz to dziwniejsze programy, które jednak zawsze (do tej pory) okazują się sukcesem.

Wszystko rozpoczęło się od „Disco star”. Talent show, w którym szukano kolejnych gwiazd muzyki disco-polo już w pierwszej edycji miał co tydzień około 120 tysięcy widzów. Choć zarówno jakością, jak i ilością włożonych w jego produkcję pieniędzy odbiegał od podobnych programów w stacjach ogólnopolskich. Jednak prawdziwym hitem była dopiero ostatnia edycja. Patrząc na dane można wręcz spaść z krzesła (47% wszystkich ludzi oglądających telewizję wybrało akurat pierwszy odcinek „Disco star”).

Pomyślano więc, że skoro mamy kurę znoszącą złote jajka, należy z niej jak najwięcej wyciągnąć. Stąd zapewne pomysł na „Miłość w rytmie disco”, czyli wspominany już raz przeze mnie mariaż prawdziwych historii z muzyką disco-polo. Najciekawsze jest to, że znowu prawie wszyscy to kupili. Co sobotę ponad 150 tysięcy ludzi zasiada przed telewizorem tylko dla tego programu.

No i teraz nie wiadomo czy rzeczywiście wszystko co związane z disco-polo jest tak popularne, czy może znowu trzeba narzekać na sposoby pomiaru polskiej widowni. Jeśli to pierwsze to pozostaje tylko czekać na kolejne wariacje. Tylko co tu wymyślić skoro już nawet szukano dziewczyny dla gwiazdy disco-polo! Wiem, a może wartościowy teleturniej. „Jeden z dziesięciu”, czy „Miliard w rozumie” w wersji disco-polo. Jeśli to się nie nada, to może chociaż w końcu spowoduje że oglądalność będzie mniejsza.