Bez przesady z tymi gimbusami

Bardzo popularną grupą w Internecie (a raczej często komentowaną) są tzw. gimbusy. Jednak skojarzenie bezpośrednio z uczniami szkoły, czy gimnazjum nie musi być w pełni prawdziwe. Ogólnie mówimy bowiem o stanie umysłu, czy rodzaju niedojrzałego zachowania w sieci, które za pewne powiązane jest z tzw, dziećmi Neostrady.

Przeglądając komentarze w Internecie pod artykułami (lepiej tego nie robić), czy czytając niektóre wypowiedzi na forach tematycznych można odnieść wrażenie, że z ludźmi w naszym kraju nie jest dobrze. To już nie tylko lenistwo i brak kompetencji komputerowych decyduje o ich treści, a świadome działanie użytkowników.

Większość chce bowiem, aby wokół nich kręcił się świat. To znaczy napisze coś takiego, aby po pierwsze uzyskać odpowiedź, a po drugie stworzyć dyskusję (czasami łańcuszek nienawiści). Stają się swoistymi klakierami (wielu woli stwierdzenie trollami), którzy cieszą się z tego że ktoś stara się potraktować ich na poważnie.

Co może denerwować stałych użytkowników (np. forów)? Po pierwsze pytanie, które powtarza się maksymalnie kilka dni po tym jak udzielona została na nie odpowiedź. Przecież każdy normalny człowiek powinien użyć funkcji szukaj, albo przeczytać dla własnej pewności kilka poprzednich stron dyskusji. Po drugie coraz większe kaleczenie języka. W niektórych wypadkach moderatorzy podejmują się syzyfowej pracy. To znaczy m.in. poprawiają błędy ortograficzne i tworzą zdania na nowo. Najbardziej boli to, że zdarza się to nawet w postach merytorycznych. A wyjaśnienie: „na komórce pisałem”. No to co, na komórce nie obowiązują Cię zasady języka polskiego?

Po trzecie komentarze polityczne, albo zwyczajnie obraźliwe. Choć kiedyś o tym pisałem to nadal nic się w związku z tym nie zmienia na lepsze. Najgorsze jest jednak to, że zaczynają wkraczać na coraz bardziej elitarne strony (gdzie nie spodziewałbyś się spotkania takich samych ludzi jak na Pudelku). No i do tego komentarze te mają się nijak do artykułu znajdującego się powyżej. Co tylko wzmaga podejrzenia o to, że stworzyły je osoby, którym ktoś zwyczajnie płaci.

Myśląc gimbus mamy jednak ciągle w głowie obraz nastolatków, często naiwnych, infantylnych itp. itd. Jednak to nie oni są w pełni winni za stan obecnego Internetu. Co więcej potwierdziły to ostatnie badania (Międzynarodowe Badanie Kompetencji Komputerowych i Informatycznych), w którym polscy gimnazjaliści znaleźli się na trzecim miejscu w Europie (za Czechami i Danią) oraz piątym na świecie (doszła jeszcze Kanada i Australia).

Co tylko pokazuje, że radzą sobie w cyfrowym świecie, mają umiejętności (szczególnie, że badano aż 2870 uczniów). Ktoś powie, że zadania były dość proste (np. wejście na stronę pomimo nie działającego hiperlinka, czy sprawdzenie w nagłówku maila do kogo został jeszcze wysłany), ale nie o to chodzi, a o zniszczenie portretu typowego gimbusa. Znajdźmy więc inne określenie pasujące także na dorosłych, którzy robią w Internecie tylko niepotrzebne zamieszanie.