A jakby dziennikarzom więcej płacili?

Przedwczoraj przysłuchiwałem się ciekawej dyskusji na TVP Info na temat dziennikarstwa śledczego. Można z niej było wynieść to, że gatunek ten coraz szybciej wymiera. To znaczy coraz rzadziej prowadzone są długotrwałe śledztwa, po to by wytropić jakąś aferę. Tańsze i łatwiejsze jest przygotowanie materiału z tego co już gotowe oraz pozostawienie kontroli organom do tego przeznaczonym (CBA, Policja itp.).

Kiedyś dziennikarze ryzykowali swoje życie, by dotrzeć do prawdy. Teraz ważniejsze jest natomiast plotkowanie o szerzej nieznanych „celebrytach”. To tylko pokazuje jak negatywne zmiany dokonały się w tym zawodzie nie tylko w naszym kraju. Bo afery wytropione przez dziennikarzy na całym świecie, w ciągu tego roku, można zliczyć na palcach jednej ręki.

Natomiast gdy dochodzi do poważniejszego tematu w telewizji to widzowie się nim prawie nie interesują (przykładem mogą być śledztwa w programie Tomasza Sekielskiego), bo wolą kolejne nic nie wnoszące show. Tym samym o ile dziennikarzy przybywa (ze względu na ilość takich wydziałów na uczelniach jest ich nawet za dużo) to nie przekłada się to w żadnym stopniu na jakość.

Ile razy widzimy wpadki na antenie (czasami wynikające z małej wiedzy), czy błędy ortograficzne w artykułach poważnych portali Internetowych. Nie dziwią więc specjalne profile na Facebooku je odnotowujące, bo tak naprawdę nie powstają one dla śmiechu, a z poczucia misji (której wielu dziennikarzom brakuje).

Co w takim razie można zrobić dla polepszenia poziomu dziennikarstwa? Proponowałem już specjalne testy, które musieliby dziennikarze zdać. A teraz idę jeszcze dalej ze względu na pomysły, które zrodziły się za granicą. Może po prostu trzeba „żurnalistów” lepiej zmotywować?

Była szefowa New York Times’a Jill Abramson (i wykładowca dziennikarstwa na Harvardzie) ma stworzyć nowy płatny serwis Internetowy. A dziennikarze w nim piszący mogą liczyć na uwaga… 100 tysięcy dolarów rocznie za napisanie „jednego” tekstu. Ktoś powie, że to szaleństwo, ale tak powstałe artykuły mają być znacznie dłuższe od tych znanych z czasopism, a jedynie krótsze od książki. Co oznacza, że powstaną rzetelne teksty, poparte właściwą pracą dziennikarską. Za to portal z informacjami BuzzFeed obiecał, że kupi każdemu ze swoich pracowników najnowszy zegarek od Apple. Wystarczy tylko, że w ciągu miesiąca serwis będzie miał 200 mln nowych użytkowników i 750 mln odsłon zamieszczonych na nim filmów.

Mówimy więc o dwóch różnych przedsięwzięciach. Tym misyjnym i bardziej komercyjnym, ale łączy je jedna kwestia, motywacja dziennikarzy. Naprawdę wierzę, że Ci którzy wezmą się za tworzenie tekstów wiedząc, że mogą za nie dostać 100 tysięcy dolarów poświęcą się temu w całości i być może będziemy mieli do czynienia z powrotem dziennikarstwa śledczego, które nie boi się np. wielkich korporacji. A pracownicy BuzzFeed’a mają wyznaczony jakiś cel, co jest o wiele lepsze jak informacja o tym, że bez względu na to co przygotujesz, dostaniesz jakąś miesięczną kwotę zapisaną w umowie. Dlatego może warto się zastanowić nad różnymi zmianami również u nas.