Dotychczas o tej sprawie tylko spekulowano, nie mając bezpośrednio żadnych dowodów. A o czym mowa? O przygotowywaniu artykułów prasowych w taki sposób, aby nie zaszkodzić pewnym firmom lub nawet państwom!
Brytyjski „Daily Telegraph” jako pierwszy może zostać zaskarżony jako dziennik, który stosował system wzajemnej pomocy reklamodawców i dziennikarzy. Mówiąc w skrócie posiadał stałych klientów wykupujących na ich łamach reklamy, a w zamian decydował się o pewnych sprawach nie pisać lub traktować je powierzchownie.
Dziennikarska rzetelność zeszła więc całkowicie na psy, bo powstało kółko wzajemnej adoracji. Jeśli bank HSBC pozwalał unikać płacenia podatków to i tak mógł liczyć na pobłażliwość dziennikarzy „Daily Telegraph”. Jeśli Sony wypuściło do kin słaby film to z tej samej gazety można było liczyć na jego w miarę pozytywną recenzję. Podobną obopólna współpracą mógł cieszyć się także Royal Bank of Scotland.
Jednak jeśli myślicie, że to już wszystko to jesteście w błędzie. Prywatne firmy czy korporacje wykupujące reklamy w prasie mogą być tylko wierzchołkiem góry lodowej. O wiele bardziej niebezpieczna jest współpraca, w tym wypadku, z Rosją i Chinami.
Oba te mocarstwa mogły liczyć na specjalne traktowanie. Zupełnie inaczej przedstawiano więc afery w tych krajach, politykę, za to szeroko opisywano ich sukcesy finansowe, czy naukowe. Aż trudno uwierzyć, że zwykła, szanowana gazeta mogła być tubą propagandową, a obcy wywiad mógł wykorzystywać ją do własnych celów.
Takie informacje sprawiają, że niewykluczone iż w innych środkach masowego przekazu oraz innych krajach sytuacja nie jest podobna. Przecież media muszą się z czegoś utrzymywać. O ile zależność publicznego radia i telewizji jest wpisana w słowo „publiczny”, to najwidoczniej prywatnymi mediami mogą sterować prywatne korporacje. Na pocieszenie, nam Polakom, pozostaje tylko ranking wolnej prasy Reporterów bez granic. Tu Polska jest na 18 miejscu (podczas gdy Wielka Brytania jeszcze przed aferą „Daily Telegraph” na 34, Rosja 152, a Chiny na 176 wśród 180 państw).
