Nadal część społeczeństwa twierdzi, że za Gierka było lepiej, a PRL wspomina z rozrzewnieniem. To pewnie dla nich oraz młodych zainteresowanych najnowszą historią Polski powstaje właśnie miesięcznik „Ta nasza młodość”, który w kioskach pojawi się już jutro.
Jakiś czas temu ludzie pracujący w wydawnictwach musieli zastanawiać się nad tym co zrobić by zyskać czytelników. Biorąc pod uwagę to, że sprzedaż prasy ciągle spada, a znaczna większość kupujących tradycyjne gazety to seniorzy, zaczęli szukać tematu który najbardziej trafiłby do tej grupy czytelników. Historie z życia wzięte były już sprawdzone, a i konkurencja ogromna, więc postawiono na przypomnienie czasu młodości wielu Polaków.
Najpierw ideę wspominania PRL-u sprawdzono na konkurencji („Życie na Gorąco Retro” tu jednak wraz z historią gwiazd zagranicznych), a potem wydano dwa numery „Cała Ty!” poświęcone tym czasom. Wcześniej o gwiazdach minionych lat pojawiały się jedynie wzmianki w różnych czasopismach, a nikt nie poświęcił im całej gazety. Czytelnicy najwidoczniej tłumnie ruszyli do kiosków skoro teraz „Ta nasza młodość” (pewnie odwołująca się tytułem do utworu Piwnicy pod Baranami) ukaże się w nakładzie aż 225 tysięcy egzemplarzy („Życie na Gorąco Retro ma 250 tysięcy).
Model wydawania tego typu prasy wydaje się wyjątkowo ciekawy. Niepotrzebni są przecież fotoreporterzy, a wszystko znajdziemy w o wiele tańszym archiwum zdjęć, redakcja bazuje często na gotowych już kiedyś artykułach, a czytelnicy pomagają im proponując tematy i dzieląc się swoimi wspomnieniami w specjalnym kąciku. Jednym słowem mówiąc powstaje gazeta prosta, tania i dobrze się sprzedająca.
Czy skoro powstaje już drugi taki tytuł na naszym rynku wydawniczym, możemy liczyć na kolejne? Jeśli okaże się, że „Ta nasza młodość” (dość mocno obecnie reklamowana szczególnie w telewizji) będzie dobrze się sprzedawać to nie jest to wykluczone. Tylko, że pamiętajmy że pisząc o PRL-u w pewnym momencie tematy również się skończą, albo będą powtarzać. No ale przecież wiernym czytelnikom nawet to może nie przeszkadzać. Dlaczego więc nie pójść dalej i stworzyć telewizję tylko ze wspominkami (i to nie w stylu TVP Historia). Gdyby Telewizja Polska przeczesała swoje archiwum i zaczęła nadawać wszystko to co ma tam nagrane dopiero powstałby program, który pewnie na głowę pobiłby te obecnie nadawane.
