W 2010 roku Marek Kondrat (912,5 tys. zł), przed Robertem Kubicą i Lechem Wałęsą. W 2011 Szymon Majewski (792 tys. zł), a za nim Kuba Wojewódzki i Jerzy Owsiak. W 2012 Agnieszka Radwańska (882 tys. zł) wyprzedzająca Marka Kondrata i Roberta Lewandowskiego. W 2013 Robert Lewandowski (1mln 57 tys. zł), a następnie Marek Kondrat i Jerzy Owsiak. Wreszcie rok ubiegły gdzie ponownie pierwszy był Lewandowski (1mln 52 tys. zł), na drugie awansował Jerzy Owsiak, a na trzecim pojawił się Kamil Stoch. Tak wyglądały w ostatnich pięciu latach najważniejsze wyniki rankingu „Forbesa” na 100 najcenniejszych według reklamodawców gwiazd polskiego show-biznesu. Wyglądały bo zestawienie to jest już historią.
Miesięcznik Forbes zdecydował, że w tym roku nie powstanie już taki ranking. W zamian czytelnicy otrzymają listę prawdziwych gwiazd show-biznesu, czyli osobistości znanych na całym świecie. Poza tym gazeta przygotuje materiał na temat dzieci najbogatszych osób, dzieci które w przyszłości pieniądze po swoich znanych rodzicach odziedziczą.
Takie decyzje można rozumieć na kilka sposobów. Pierwsze skojarzenie jest jasne. Wreszcie ktoś przyznał, że w Polsce nie ma jako takich gwiazd. Nie możliwe wydaje się porównanie naszego rodzimego show-biznesu do tego światowego. Osoby z Polski kojarzone zagranicą można przecież wymienić na palcach jednej ręki, a i tak nawet nasi najbardziej utalentowani sportowcy nigdy nie będą mieli takiej siły przebicia jak chociażby celebrytka Kim Kardashian.
No właśnie sportowcy. To oni stali się zmorą rankingu „Forbesa”. Z roku na rok na liście najcenniejszych gwiazd zdaniem reklamodawców pojawiało się ich coraz więcej. Nagle trudem było znalezienie kogoś spoza rodziny sportowej, która przez swoje sukcesy zaczęła znacznie odbiegać kwotami od reszty stawki. W 2014 w dziesiątce mieliśmy 5 sportowców, 4 aktorów i Jerzego Owsiaka, jeszcze w 2010 i 2011 tylko dwóch (co więcej w 2011 wliczano Dunkę polskiego pochodzenia Karolinę Woźniacką). Zwyczajnie widać więc, że decyzję „Forbesa” można również zmotywować niewłaściwymi kryteriami. Dla sportowców powinno się zwyczajnie stworzyć oddzielny ranking, gdyż ich obecność na imprezach i tzw. ściankach nie pozwala łączyć ich bezpośrednio z show-biznesem.
Dlatego w przyszłości nie jest wykluczony powrót tej listy w odświeżonej formule. Dla mnie jednak bardziej nurtujący wydaje się materiał na temat dzieci gwiazd. Nie wiem czy jego obecność to kwestia śmierci Jana Kulczyka, czy może ogromnej popularności talent show, w której występują dzieci. Nie wydaje wam się, że informowanie o tym kto w przyszłości odziedziczy fortunę jest niebezpieczne. Z jednej strony stworzony zostanie poradnik dla potencjalnych porywaczy, z drugiej dla chętnych uwiedzenia kogoś dla pieniędzy, a najbardziej ucierpią oczywiście niczemu winne dzieci, które chciałyby mieć zwyczajne życie. No, ale jeśli ktoś chce z poważnego magazynu o biznesie robić plotkarski tabloid to jego sprawa.
