TVP Regionalna kanałem sportowym

Wiemy już, że mecze polskich drużyn piłkarskich w europejskich pucharach pokaże dość nietypowo TVP Regionalna. To ten ogólnodostępny kanał spełni w tym przypadku zapisy listy wydarzeń sportowych, które muszą być dostępne za darmo dla każdego. Pytanie co o tym sądzić i czy to nie początek przekształcania stacji regionalnej w sportową?

Telewizja Polska zwyczajnie oceniła, że bardziej opłaca im się wcisnąć piłkę nożną do mniej popularniej TVP Regionalnej, niż kombinować przy ramówce Jedynki lub Dwójki. Chcąc zadowolić innych widzów, niż kibiców sportowych, liczą więc na lepszą oglądalność m.in. „Ojca Mateusza”, „Paranienormalni Tonight”, czy serialu „Prokurator”.

W sumie nie ma się czemu dziwić. Najchętniej oglądany mecz eliminacyjny w tym roku to spotkanie Lecha z Bazyleą o Ligę Mistrzów (2,7 mln w TVP1), ale gdy już przyszło walczyć o Ligę Europy to Lech osiągnął maksymalnie 1,6 mln widzów na Dwójce (z Videotonem), a Legia 1,5 mln (z Zorią). Natomiast sam „Ojciec Mateusz” w zeszłym tygodniu zgromadził przed telewizorem 4,17 mln Polaków.

Mimo wszystko przeniesienie piłki nożnej do TVP Regionalnej rodzi pewne problemy. Kwestia pierwsza to skrócenie do minimum pasm przeznaczonych dla ośrodków regionalnych. Transmisje sportowe sprawiają, że zaczynamy cofać się w czasie i przypominać sobie TVP3, która całkowicie zmarginalizowała produkcje lokalne. Przy powstaniu TVP Regionalna miał być ich wielki powrót, a teraz wystarczyła zmiana prezesa Telewizji Polskiej by koncepcja znów się zmieniła. No właśnie koncepcja, bo choć wcześniej zdarzały się transmisje żużla, siatkówki, towarzyskiego turnieju piłkarskiego z Lublina, czy chociażby wczoraj meczu Polaków z Hiszpanią podczas Eurobasketu to teraz słyszymy o „sformatowaniu TVP Regionalna pod rozgrywki sportowe”. W praktyce to tu zobaczymy za rok letnie Igrzyska Olimpijskie.

Kwestia druga to na pewno jakość. Jedynka i Dwójka dawałaby szansę aby każdy zobaczył mecze w wysokiej rozdzielczości. Natomiast przy szybkich scenach, których przecież podczas meczu będzie sporo, widzowie TVP Regionalnej już skarżą się na tzw. „pikselozę”. Niby ma się to trochę zmienić gdy na satelicie zmieniony zostanie transponder wykorzystywany pod warszawską wersję TVP Regionalna, ale nie będzie to oszałamiająca poprawa jakości (pomijając już kwestię braku dostępu do innych ośrodków lokalnych). Chyba, że plany TVP idą jeszcze dalej i to TVP Regionalna ma być nową stacją w wysokiej rozdzielczości na MUX8 naziemnej telewizji cyfrowej, a jej profil sportowy zaspokoi apelujących o darmowy dostęp do TVP Sport.

Niby można się więc cieszyć, że zobaczymy trochę piłki za darmo, ale po co w takim razie było się chwalić rekordami oglądalności m.in. „Dziennika regionów”? 496 tysięcy widzów tej audycji (aż 3,56% udziału) plus 100 tysięcy „Zbliżeń” TVP Bydgoszcz i 75 tysięcy „Aktualności” TVP Katowice pokazuje, że naprawdę w Polsce jest potrzebna telewizja lokalna z prawdziwego zdarzenia. No ale jakie to Polskie zmieniać zdanie kilka razy i wywracać wszystko do góry nogami gdy wreszcie zaczyna się odnosić jakiś sukces (chociaż piłka nożna i tak pewnie przebije tę oglądalność).

Aktualizacja: Mecz Legii pokaże jednak Dwójka, a nowy szef TVP Regionalna powiedział o zmianie regionalnych pasm na bardziej ogólnopolskie.