Mokry pomysł

Dobrze jest czasem by spotkał nas mokry prysznic. Jednak chyba nikt do tej pory nie pomyślał, że słuchawka prysznicowa może zamiast do mycia, przydać się do zwiększenia kreatywności pracowników. Rozwiązanie to natomiast już testowała jedna amerykańskich agencji reklamowych.

Sala konferencyjna agencji Nail (a w zasadzie miejsce spotkań, w którym pracownicy przedstawiają swoje pomysły szefostwu) zmieniała się ostatnio nie do poznania. Na ścianach pojawiły się płytki ceramiczne znane z łazienek, jednak o wiele bardziej zaskakujące było podłączenie w tym miejscu słuchawki prysznicowej. Problem w tym, że nikt nie korzysta z niej w celu umycia się (chociażby po stresującym dniu lub po długiej drodze do pracy).

Od jakiegoś czasu to szef podczas spotkań oblewa swoich pracowników wodą ze słuchawki, nie bacząc na spustoszenie do jakiego doprowadza (m.in. mokre ubrania, włosy, zniszczony makijaż u pań). Ważniejsze jest wydobycie z pracowników kreatywnych pomysłów, które agencja może wykorzystać w różnych kampaniach reklamowych. Co ciekawe nikt na takie rozwiązanie się nie skarżył i przyjęto je wręcz z uśmiechem.

Choć całość była na szczęście jedynie eksperymentem, mającym na celu pokazanie, że najlepsze pomysły przychodzą nam pod prysznicem. Piszę na szczęście, bo zastosowano metodę bardziej kojarzącą się z łamiącymi prawa człowieka przesłuchaniami terrorystów. Pracownicy tej agencji reklamowej byli tak naprawdę pod presją, ale przecież rzeczywiście starali się przedstawić jak najwięcej pomysłów by jak najszybciej wyjść z łazienko-sali konferencyjnej.

Dobra wiadomość jest taka, że kafelki i słuchawkę prysznicową z tego miejsca już zdemontowano. Pracownicy mogą cieszyć się więc względnym spokojem, a szefostwo żartuje sobie, że zamiast prysznica w przyszłości zamontuje w miejscu spotkań firmowych prawdziwą toaletę. Zdaję sobie sprawę, że cała akcja miała za zadanie wypromować trochę agencję i przedstawić dobry dowcip, który w czasach mediów społecznościowych jest świetnie zauważalny. Jednak co gdy ktoś oglądając takie wideo nie wpadnie na taki sam pomysł, ale na serio. Wyobraźmy sobie ustawę pisaną w Sejmie gdzie poszczególni posłowie polewani są wodą lub szkołę, w której za złą odpowiedź czekałby na dzieci chlust wody. Czy śmiechu byłoby wtedy również co niemiara?