500 zł na cały Klan

500 zł na cały Klan

Projekt przyznawania 500 zł na dziecko zatacza coraz szersze kręgi. Zaczęło się od konkursu Rock Radia, które nagrody o takiej wysokości przyznawało za zdjęcia lub skany najbardziej absurdalnych uwag uczniów, a co za tym idzie najdziwniejszych szkolnych występków. Tym razem Rodzina 500 plus stała się częścią co by nie mówić, rodzinnego serialu jakim jest „Klan”.

W piątkowym (dokładnie 2883) odcinku serialu emitowanego nieprzerwanie od 1997 roku doszło do nietypowanego lokowania produktu. „Klan” akurat z tego typu promocji słynie, ale tym razem zamiast reklamy, w dość dziwny sposób dostarczono widzom informacji o rządowym wsparciu dla rodzin. W roli głównym wystąpił nie tylko popularny doktor Lubicz, ale i jego wnuczka.

Mała Zosia w jednej ze scen stwierdziła, że nie zamierza mieć męża, choć planuje aż dziesiątkę dzieci. Na słowa swojej matki „jak będziesz chciała wychować dziesięcioro dzieci, to jednak mąż się przyda. Po prostu nie będziesz miała czasu na nie zarabiać”. Bohaterka odpowiedziała „Na każde dziecko będę miała 500 złotych. A za pięć tysięcy to ja sobie poradzę”!

No i się zaczęło. Niby z jednej strony krytyka na to, że ktoś pewnie dostał polityczne polecenie wplecenia programu pomocy rodzinom, do scenariusza serialu. Zaś z drugiej komentarze o tym, że pewnie zaraz „Klan” zniknie z anteny za taki niezbyt udany żart. Tak więc obie strony politycznego sporu poruszone, a to miała być przecież krótka, nic nie znacząca scenka w programie o niższej oglądalności niż turecki fenomen („Wspaniałe stulecie”), pokazywany w gorszym czasie antenowym.

Czy jednak po takim odcinku rodzinny serial można nazywać jeszcze rozrywką? Zamiast czegoś zupełnie nie odnoszącego się do polityki i dającego odetchnąć od zwykłych serwisów informacyjnych, dostajemy nie dość, że niskiej jakości papkę, często z wątpliwym stylem gry aktorskiej, to jeszcze jest ona elementem negatywnie nacechowanej dyskusji. Pewnie gdyby ktoś z Internautów nie wrzucił fragmentu „Klanu” do sieci nikt by czegoś takiego nie zauważył (poza fanami rodziny Lubiczów). Swoją drogą nie wiem jednak co o tym wszystkim myśleć, jeśli już nawet tak błahe sprawy jak fragment jakiegoś serialu mają nas poróżnić. To co teraz nas czeka, uchodźcy z „Na Wspólnej”?