W ostatnich latach tradycyjne media coraz częściej przegrywają z nowoczesnymi. O ile jeszcze telewizja jakoś się trzyma (choć też za sprawą np. Netflixa jesteśmy coraz bliżej jej końca) to o sytuacji prasy szkoda gadać. Właśnie padł brytyjski dziennik „The New Day”. Wydający ją koncern Trinity Mirror postanowił iść pod prąd i w momencie gdy większość wycofuje się z tego rynku oni zdecydowali się na niego wkroczyć. No i zamiast planowanej sprzedaży 200 tysięcy egzemplarzy mają 40 tysięcy, a ich dziennik nie wytrzymał nawet 10 tygodni.
Redaktor naczelna „The New Day” powiedziała, że spróbowano wszystkiego by przyciągnąć do siebie czytelników. Jednak wygląda na to, że o czymś nie pomyślano. Taki legendarny amerykański „New York Times” również ma swoje kłopoty, a pomóc ma w ich rozwiązaniu jedzenie. Polska Agencja Prasowa donosi, że od wakacji słynny dziennik dostarczy do gazety półfabrykaty do przygotowania posiłków. Taka dodatkowa umowa aby czytelnik był syty, a owca cała. Gdyż przy okazji zareklamuje się swoją aplikację i dodatek z przepisami, do których potrzebne będą właśnie m.in. wspomniane półfabrykaty.
W naszej prasowej podróży z wiadomościami z ostatnich dni, po odwiedzeniu Wielkiej Brytanii i USA, pora na Australię. Tutaj spore zmiany czekają czytelników „The Age” i „The Sydney Morning Herald”. Ta druga to najdłużej nieprzerwanie ukazująca się gazeta na kontynencie, dokładnie od 1831 roku (choć pierwsza do nowości też nie należy, bo jej pierwszy numer wydano jeszcze w 1854 roku). No ale nic nie trwa wiecznie, bo problemy rynku prasy sprawiły, że bez pierwszej poważnej przerwy się nie obędzie.
Dokładnie wydawca obu gazet wpadł na wyjątkowo nowatorski pomysł. Skoro tak dużą popularnością cieszy się Internet to w dni powszednie nie opłaca się im wydawać drukowanej wersji prasy. W tradycyjnych kioskach mają więc pojawiać się jedynie weekendowe wydania. Oficjalnie nie ogłoszono jeszcze kiedy dojdzie do omawianej zmiany, ale wydaje się ona nieunikniona.
Takie decyzje wskazują na to, że najwidoczniej bez integracji z Internetem nawet najwięksi gracze rynku prasowego nie wytrzymają. Bez względu na to czy dodawaliby nawet kluczyki do samochodów jako gadżety do najnowszego wydania.

