Linie lotnicze LOT widoczne podczas transmisji ligi hiszpańskiej

Dla wielu oglądających ostatnio spotkania ligi hiszpańskiej w telewizji szokiem mogła być reklama polskich linii lotniczych LOT. Co ciekawe nie były one widoczne dla widzów z całego świata, tylko kilku wybranych państw. Postaram się przedstawić co to była za reklama? I zastanowić nad tym czy jest to dobry sposób na przyciągnięcie klientów?

Reklama LOTu pojawiła się na stadionowych bandach, choć nie były ona widoczna dla widzów na stadionie. To wszystko dzięki nowoczesnej technologii. Otóż inne reklamy widzieli kibice oglądając spotkanie w telewizji, a inne siedzący w piłkarskiej arenie. Nanoszone je więc komputerowo na obraz pokazywany przez kamery. Jest to bardzo ciekawa technika, która za pewne pozwoli na większe zarobki klubów, ale także możliwość dotarcia klientom biznesowym reklamami do ich grupy docelowej.

Ale wróćmy do polskiego przewoźnika. Jego logo pojawiło się podczas meczu na szczycie ligi hiszpańskiej Atletico Madryt z FC Barceloną. Natomiast reklamę zobaczyli telewidzowie z Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Ukrainy i Rosji. Sam widziałem to spotkanie i rzeczywiście muszę przyznać, że dość nieregularnie wyglądały kontury piłkarzy biegnących w okolicy band reklamowych, jednak nie wiedziałem o co chodzi i myślałem, że to błąd w transmisji. To pokazuje, że technologię trzeba będzie jeszcze trochę dopracować, ale i tak działa tak jak zamierzono.

Nie ujawniono oczywiście ile kosztowała reklama, ale na pewno cena była mniejsza, gdyż mecz odbywał się na stadionie Atletico, które nie winduje cen tak wysoko jak najbardziej prestiżowe kluby, czyli Barcelona i Real. Tak czy siak wybrano ciekawe spotkanie i już ujawniono, że nie będzie to ostatni mariaż LOTu z ligą hiszpańską. 30 marca polski przewoźnik pojawi się na bandach stadionu Espanyolu Barcelona w starciu ze swoim lokalnym rywalem (FC Barcelona).

Jeśli cena reklam była rzeczywiście preferencyjna, to decyzję LOTu należy pochwalić. Jednak to i tak za mało, jeśli chodzi o rozpoznawalność i tworzenie marki przewoźnika zagranicą. Nie można zapominać, że jest to pierwsza publiczna firma, która zdecydowała się na taki krok. Ale pozostaje pytanie czy jest to opłacalne?

Polskie Linie Lotnicze dużo straciły na całej aferze z Dreamlinerami. Nie tylko wizerunkowo, ale wymiernie w pieniądzach. Słyszeliśmy z jednej strony o pomocy państwowej i tym ile czasu będzie potrzebne do spłacenia pożyczki i wyjściu przewoźnika na swoje. Więc pozostanie pytanie z tym czy był to właściwy moment na reklamę i czy niepotrzebnie nie zmarnowano pieniędzy?

Mnie zastanawia natomiast sprawa długoterminowych posunięć w firmie. Skoro decyzję o reklamie podejmowano na ostatnią chwilę, czy była ona wystarczająco przemyślana, czy była impulsem związanym z czasem i ceną? Moim zdaniem w pierwszej kolejności powinno się postawić na kampanię w wybranych krajach o tym co to jest LOT i co może swoim klientom zaoferować. Sam pomysł na reklamę oceniam jednak pozytywnie. Marketing sportowy cały czas się rozwija i rzeczywiście wiele linii lotniczych z całego świata z niego korzysta. Teraz tylko należy sprawić, by nie był to jednorazowy „wysoko”, ale przemyślana akcja skierowana właśnie do kibiców. Bo kibic za swoim klubem, reprezentacją potrafi polecieć na drugi koniec świata. A na takim oddaniu może zyskać właśnie m.in. LOT.