Oglądalności nie da się kupić

Piszę tak biorąc pod uwagę przykład stacji Al Jazeera America. Wielki arabski nadawca postanowił bowiem zdobyć USA, ale na razie jak widać mu się to nie udaje. Poza nowo powstałym kanałem, portfolio grupy pochodzącej z Kataru składa się obecnie z: Al Jazeera Balkans (specjalnie dla byłych krajów Jugosławii), Al Jazeera English, Al Jazeera Documentary, Al Jazeera News (oryginalna wersja), Al Jazeera Mubasher, różne wersje Al Jazeera Sport i Jeem (dla dzieci).

Do tej pory w USA dostępny był zwyczajowo przygotowany dla Europy, program Al Jazeera English. Ten jednakcharakteryzował się małą dostępnością (w większości znajdował się w ofercie niewielkich kablówek). A co za tym idzie, nie istniała możliwość dotarcia do ogromnej ilości amerykańskich widzów. Miało się to zmienić po zakupieniu telewizji Current TV. To na jej bazie stworzono regionalną wersję, jaką jest Al Jazeera America.Wszystko wygląda na to, że nakłady finansowe w wysokości 500 milionów dolarów, wrzucono w błoto.

Z dnia na dzień dostęp do stacji uzyskało 44 milionów gospodarstw domowych w USA. Jednak to nie przyczyniło się do dużej oglądalności kanału. Gdyż 5 tysięcy osób, w najbardziej pożądanej przez reklamodawców grupie wiekowej, chluby nie przynosi. A dlaczego tak słabo to wygląda? Otóż do tej pory Amerykanie kojarzą stację z terrorystami. To na jej antenie pojawiały się ekskluzywne filmy z Osamą Bin Ladenem, które dopiero później były reemitowane przez inne kanały.

Takie wyjaśnienie jest proste, ale jest jeszcze inna sprawa. Gdyż nie można zapomnieć o tym, że rynek telewizji informacyjnej w Stanach Zjednoczonych jest podzielony w sposób polityczny. Mając dwie partie Republikanów i Demokratów, niewiele jest osób różniących się od nich ideowo. Co oznacza, że Al Jazeera America musi rywalizować m.in. z lewicowym CNN i prawicowym Fox News. A z tej konfrontacji raczej dobrze nie wyjdzie.

Podjęto nawet kroki mające na celu przekonanie widzów do nowej stacji. Była to mniejsza liczba reklam niż u konkurencji. Oprócz tego cały projekt wyróżniać się miał 14 godzinnym programem na żywo, dużą ilością reporterów w każdym zakątku Ameryki oraz dokumentami, których wiele znajduje się już w archiwach Al Jazeery.

Sprawa wygląda obecnie następująco. Nie sądzę aby wielki katarski koncern medialny zrezygnował z takiego rynku jak USA. Przede wszystkim posiadają oni nieograniczone możliwości finansowe, co pokazali chociażby zdobywając już kilka europejskich rynków (ale jako sportowa BeInSport). Na pewno skupią się na jak najlepszej i profesjonalnie przygotowanej kampanii reklamowej stacji. Podstawą jest wskazania Amerykanom, że na antenie pojawią się rzetelne informacje, a także program nie ma związku z Islamistami oraz nie jest jakąś ukrytą akcją tego środowiska. Być może należałoby zacząć od zmiany nazwy, na nie kojarzącą się bezpośrednio z Al Jazeerą. Możliwości są duże. Nie wykluczone jest nawet emitowanie tego samego programu newsowego co w Europie. Ale w końcu nie po to tworzono oddzielną wersję dla Ameryki, by wracać do wcześniejszego rozwiązania.