Tym razem chciałem przedstawić państwu test odbiornika do naziemnej telewizji cyfrowej. Jak wiadomo urządzeń takich na rynku jest wiele. Dlatego postawiłem na pochodzący z Wielkiej Brytanii ADB 2851, którego główną zaletą jest możliwość odbioru bardziej nowoczesnej technologii, jaką jest DVB-T2.
Naziemna telewizja cyfrowa w Polsce pierwsze trzy multipleksy nadaje w DVB-T MPEG4. Natomiast nie ma innej opcji jak pojawienie się w przyszłości DVB-T2, chociażby ze względu na większą pojemność częstotliwości, czyli jeszcze większą ilość programów. Już teraz spekuluje się o takim rozwiązaniu. Co więcej prowadzono już testy tej technologii w Warszawie. Głównym problemem byłby jednak koszt nowych odbiorników i przekonanie ludzi do masowej wymiany nowego sprzętu ze względu na kilkanaście stacji więcej. I tu dochodzimy do testu ADB 2851t, który jest najtańszym urządzeniem dla tej technologii w Wielkiej Brytanii.
Jego bardziej masowe wejście do naszego kraju na pewno, by zmniejszyło ceny sprzętu przystosowanego do DVB-T2. Otóż kosztuje on obecnie tyle ile droższe odbiorniki zwykłej telewizji naziemnej (nowy w przeliczeniu około 150 zł). Ma on wiele plusów (które postaram się przedstawić), ale oczywiście od razu można pomyśleć, że coś jest nie tak skoro jego cena nie jest wygórowana. Przede wszystkim nie ma na nim możliwości nagrywania, czyli tylko odbiera telewizję. Po drugie producent nie przewiduje kolejnych aktualizacji, czyli ostatnia pochodzi z 2011 roku. Następnie nigdy nie ma pewności jaką odmianę DVB-T2 przyjmie się w Polsce. Są bowiem chociażby wersja Lite i kodek HEVC265, z którym ten sprzęt sobie nie poradzi, gdyż jest przystosowany do zwykłej odmiany tej technologii (brytyjskie Freeview HD). Po trzecie nie można w nim układać swojej listy programów jest ona nam narzucona z góry i ponieważ nie są to kanały brytyjskie znajdują się na pozycjach od 800 w górę. Czyli przykładowo TVP2 jest na 801 (na szczęście mamy opcję kolejny program na pilocie).Kolejna sprawa to język obsługi sprzętu. Wszystkie opcje są dostępne tylko po angielsku. Lecz sądzę, że gdyby ADB miał wejść na nasz rynek na pewno dodałby język polski. Wreszcie wejście na karty kodowe (obecnie nie potrzebne w Polsce, ale może w przyszłości), które przyjmuje karty tylko jednego typu.
