Polacy od pierwszego odcinka wręcz pokochali program „Rolnik szuka żony”. W końcu perspektywa znalezienia miłości przez osoby samotne i to na wsi (odwołując się do naszej tradycji), kusi nie tylko uczestników, ale i widzów. Obecnie trwają decydujące odcinki piątej serii tego matrymonialnego show i wydaje mi się, że zapał każdego zgasł.
O ile na początku liczyliśmy na pozytywne zakończenie. Na miłość po zauroczeniu, na śluby. To teraz chyba większość widzów ogląda „Rolnik szuka żony” z przyzwyczajenia i nudy. Bo to co wyrabia się w najnowszej serii wskazuje raczej na kombinowanie produkcji, chcącej ratować program, a nie prawdziwe historie życiowe.
Po wczorajszym odcinku wiemy już, że jeden z rolników nie wybrał żadnej uczestniczki (ba wsławił się tym, że gdy jedna z jego kandydatek była w szpitalu przez niego, nawet jej nie pomógł), a teraz ma siąść ponownie do listów i na siłę kogoś jeszcze w programie pokazać. Drugi wybrał wśród dwóch pań, ale nadal nie jest zdecydowany i ewentualnie chciałby wrócić do tej niewybranej. U trzeciego wszystkie kandydatki zrezygnowały. U czwartego wybór padł na kobietę, której początkowo w programu nie było. Jedynie rolniczka do końca miała pełny wybór i go dokonała.
Ogólnie jak widzicie na temat obecnego programu należy napisać, „to skomplikowane”. Nie wiadomo co się dzieje, choć można się domyślać. Ktoś w telewizji lub produkcji, prawdopodobnie boi się sromotnej porażki. Sytuacji gdy nie będzie szczęśliwego zakończenia, nie będzie ślubów i nie będzie jak przekonać wszystkich do kolejnej edycji (włącznie z reklamodawcami od lokowania produktu).
Uczestnicy coraz częsciej podejrzewani są o zgłoszenie się dla sławy, a dobór kolejnych partnerek z tych poprzednio niewybranych pokazuje raczej desperację, niż dobrą zabawę. O ile ostatnio dochodziło do par uczestników różnych rolników i rolniczek, teraz do tego nie ma jak dojść i stąd te dziwne kombinacje.
Może warto więc powiedzieć dość. Zakończyć ten program i pamiętać jego dobre momenty. Zaraz będzie po prostu coraz gorzej, a ja osobiście po tym całym zamieszaniu i plotkach na portalach plotkarskich nie wyobrażam sobie, żeby była tu jakaś kontynuacja.

