Naprawdę porobiło się tych programów kulinarnych w polskich telewizjach. To już nie chodzi o specjalne kanały tematyczne jak Kuchnia+, czy Food Network, a o audycje w największych stacjach. Nawet gdy włączymy program śniadaniowy, zacznie się od gotowania, a są jeszcze konkursy dla kucharskich amatorów i szefów kuchni, ratowanie przed upadkiem restauracji, czy krótkie przepisy w najlepszym czasie antenowym. Pora więc i na coś dla psów.
Pies to w końcu najlepszy przyjaciel człowieka. Choć właściciele kotów się z tym mogą nie zgodzić, to jednak najpopularniejszy zwierzak domowy. Przemysł wokół psów kręci się więc również w niesamowitym tempie. Ba porównywałbym go nawet do tego co sprzedaje się dzieciom, bo psy często są traktowane jak dzieci u osób, które jeszcze swojego potomstwa nie mają. Najróżniejsze ciuszki, salony piękności, naprawdę sporo możliwości jak na zwierzęta.
Nie mogło więc zabraknąć i telewizji dla psów. W końcu czworonogi lubią sobie coś pooglądać. W Dog TV znajdują specjalnie przystosowane dla tych zwierząt programy. Programy mające stymulować do zabawy, ale i odpoczynku. To często filmy z pierwszej perspektywy, dzięki którym razem z psem z ekranu przeżywają świetne przygody. Jednak to nie Dog TV postawił na gotowanie.
Pierwszy kulinarny program dla psów nazywa się „Psia kość”, a pokazuje go mało znana w naszym kraju stacja Active Family, która już przez decyzję o czymś takim sprawiła, że zaczęło się o niej więcej pisać.
W programie wszystko jest przemyślane. Mamy behawiorystkę, która odwiedza rodzinę z psem i poznaje nawyki żywieniowe czworonoga (w myśl zasady, że najgorzej jest, by ten przez całe życie jadł taką samą puszkę). Potem jest już wspólne gotowanie, dzięki specjalnie przygotowanej pod zwierzaka diecie.
Czy „Psia kość” ma szansę na sukces? Oczywiście. Jest czymś świeżym w naszej telewizji. Poza tym może liczyć na zainteresowanie właścicieli czworonogów, którym czegoś podobnego brakowało. Także jeśli coś takiego Was interesuje pilot w dłoń i oglądajcie w soboty o 14.

