Przed nami kolejny 59 Konkurs Piosenki Eurowizji. Przez wielu krytykowany z różnych powodów, jednak to nadal najważniejsze tego typu wydarzenie na świecie. W tym roku mija 20 lat od naszego pierwszego udziału, co więcej wracamy po dwóch latach nieobecności. Czy nawiążemy wynikiem do 1994 roku, a może znowu będziemy czuli, że nikt nas nie lubi.
Za każdym razem w związku z Eurowizją pojawiają się komentarze o politycznym głosowaniu. Tym razem jednak polityka będzie jeszcze bardziej języczkiem uwagi. Ze względu na konflikt Ukraina-Rosja. Już wiemy, że głosy mieszkańców Krymu nie będą uznawane za Rosyjskie, co oczywiście spotkało się z różnym odbiorem w obu państwach. Zobaczymy także czy tradycyjnie 12 ukraińskich punktów powędruje do Rosji, a z drugiej strony czy jakieś punkty otrzyma od nich Polska. Inna sprawa polityczna to ciągły konflikt między Azerbejdżanem i Armenią. Armeński występ był już zakłócany w Azerbejdżanie i nie można było oddawać na niego głosy. Tym razem jednak Armenia jest jednym z faworytów, ale na głosy sąsiadów nie ma co liczyć. Zasadniczo nie wykluczam innych sąsiedzkich głosowań, ale od kiedy oprócz smsów liczy się też głos jury tak strasznie nie jest.
Drugi zarzut w kierunku Eurowizji to niski poziom. Oczywiście zdarzają się piosenki typowo konkursowe, czyli stworzone podobnie do tych, które kiedyś święciły triumfy, ale pojawiają się od jakiegoś czasu także perełki. W zeszłym roku była to piosenka Birds holenderskiej piosenkarki Anouk. Kto jej nie słyszał polecam sprawdzenie. Powiem tylko, że w corocznym głosowaniu fanów Eurowizji na 250 najlepszych piosenek w historii Birds było wyżej od zwycięskiego Only teardrops. A to tylko jeden z przykładów. Są bowiem kraje, które pogodziły się, że prawdopodobnie nie wygrają, a przynajmniej podniosą ogólny poziom.
Zawsze też słyszymy o show. Na scenie może przebywać 5 osób, dlatego przynajmniej w pewnym sensie jest on ograniczony. Najczęściej mamy odzwierciedlenie tego co działo się w teledysku, ale nie brakuje sposobów nazbytnie zwrócenie na siebie uwagi. Temu mają służyć kuse stroje, piękna panie, albo wzbudzenie sensacji. Tą tegoroczną jest austriacka piosenkarka z brodą. Do podobnych prób trzeba się jednak przyzwyczaić. Najlepiej jest wszystkie propozycje przesłuchać, a w mniejszym stopniu skupiać się na kwestii show. Wtedy na pewno uczciwie ocenimy i wybierzemy najlepszą piosenkę.
Jeśli chodzi o nasz tegoroczny występ, to wiadomo oczywiście, że wystąpią Cleo i Donatan (a w zasadzie tylko Cleo, bo Donatan nie chce zabierać miejsca na scenie), a towarzyszyć będzie mała część zespołu Mazowsze. Sam wybór Telewizji Polskiej był dobry. Postawiono na piosenkę przynajmniej trochę znaną zagranicą. Co daje szanse na wyrazisty powrót do rywalizacji konkursowej, ale jednak wielkich nadziei nie powinniśmy sobie dawać. Oczywiście wejście do finału wydaje się w zasadzie pewne (przebrnięcie przez półfinał jest od jakiegoś czasu dla nas dużym kłopotem). Skąd ta pewność? Z jednej strony zawsze kraj, który wraca do Eurowizji po jakimś odstępie czasu uzyskuje niezły wynik, może nawet powyżej oczekiwań. A po drugie chodzi o zestaw półfinałów. Jesteśmy w tym, w którym jest mniejsza konkurencja, a głosować na nas mogą w nim kraje, od których przeważnie dostawaliśmy najwięcej głosów.
W 1994 roku Edyta Górniak była druga, ale w zasadzie tylko dlatego, bo nie otrzymała głosów z powodu zaśpiewania na próbie części „To nie ja” po angielsku. Jeszcze wcześniej byliśmy skazani na Interwizję i nasze „bratnie państwa”. Teraz na Eurowizji mamy także kraje dalekie geograficznie od Europy. I jakkolwiek nie krytykować konkursu to jest to niesamowite wydarzenie, które przekracza granice i porównywać je można tylko do ważnych zawodów sportowych. My do rywalizacji wracamy i po cichu liczę na pozytywną niespodziankę. Jeśli nie to i tak obejrzę całe wydarzenie z zaciekawieniem, jak co roku (zarówno we wtorek, czwartek i finałową sobotę). Szczególnie, że TVP po raz pierwszy wzorem stacji zagranicznych pokaże całość konkursu. Może nie zgodzę się z ostatecznym werdyktem (choć to się jeszcze okaże), ale nie zmieni to mojego sentymentu do konkursu i czystej ciekawości tego co w tym roku przygotowano. Wszystkie transmisje (półfinały we wtorek i czwartek oraz finał w sobotę) o 21 w TVP1 HD i TVP Polonia.
