Mija już rok od wielkiej afery z Opolem. Wtedy słyszeliśmy o bojkocie artystów nie chcących wystąpić w Telewizji Polskiej i nawet planach odwołania tego święta polskiej piosenki. Tym razem jednak o czymś podobnym już się nie mówi. Mimo wszystko warto poruszyć inną ciekawą kwestię.
Festiwal zaplanowano na kilka dni przed piłkarskimi Mistrzostwami Świata. Z jednej strony to dobrze, bo przecież mecze nie powinny przeszkadzać w trakcie Opola. A jednak przeszkadzają. No bo trwają jeszcze spotkania towarzyskie przed najważniejszą piłkarską imprezą.
Jak więc program festiwalu wygląda w praktyce? Od piątku i koncertu „Przebój na mundial”. Koncertu, który rozpoczyna się pierwszą częścią od godziny 20 do 20:40. Druga część natomiast od 22:35.
Na szczęście nie chodzi o tak długie reklamy, a wcześniej wspomniany mecz towarzyski. Polski z Chile, na żywo z Poznania. Otwarte pozostaje pytanie co będą w tym czasie robić ludzi oglądający festiwal na miejscu, na żywo. Czy puszczą im mecz? Czy będzie trwał festiwal? Czy będzie druga część, którą później widzowie przed telewizorem zobaczą z odtworzenia?
Tak czy inaczej mówimy o absurdzie. Dodanym na siłę dniu festiwalu. Przecież można by było zacząć od soboty. Ba, można by było pokazać mecz na Dwójce, choć to zapewne uznano za zbyt duże ryzyko straty w słupkach oglądalności i rywalizacji dwóch stacji tego samego nadawcy.

