TVP ABC chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Pierwsza stacja tematyczna Telewizji Polskiej z myślą o dzieciach ruszyła 4,5 roku temu i trafiła do naziemnej telewizji cyfrowej. To sprawia,że z miejsca dzięki dużemu zasięgowi stała się najpopularniejszą telewizją dziecięcą. Tak naprawdę jednak wielu widzów nie interesowało się ich programem. Aż do teraz.
Co sprawiło, że o TVP ABC jest głośno. Jeden z wyemitowanych na ich antenie programów Wojciecha Cejrowskiego z cyklu „Boso przez świat”. Odcinek, który ewidentnie nie powinien trafić na antenę stacji dziecięcej i nie można tego wytłumaczyć porą emisji.
Po godzinie 22 widzieliśmy Miasto w dżungli i stragan z magicznymi przedmiotami w Peru. Po tym opisie już możecie się też domyśleć o jak magiczne przedmioty chodziło. Były więc słowa o świeczkach na baby, afrodyzjakach i „siedem razy bez wyciągania”. No i o sprawie zrobiło się głośno.
Telewizja Polska już zapowiedziała wyciągnąć konsekwencje w stosunku do osoby odpowiedzialnej za puszczenie tego odcinka w stacji dziecięcej. Choć z drugiej strony można sobie wyobrazić jak to było. Z góry zaplanowane pokazywanie w tym paśmie, bardziej podróżniczym, wieczornym odcinków „Boso przez świat”. Do tego nie sprawdzenie treści odcinków, tylko pokazywanie ich jeden po drugich, na to na co mamy licencję i problem gotowy.
Tak naprawdę wydaje mi się jednak, że przez przypadek podniesiono jeszcze bardziej istotny problem. Kwestię edukacji seksualnej. Być może to nie takie głupie, by wieczorem w stacji dziecięcej tego typu program był emitowany. Oczywiście specjalnie przygotowany, przez specjalistów z myślą, że po 22 to jednak już starsze dzieci siedzą przed telewizorem, bo rodzice dbają by młodsze poszły już spać.
TVP ABC czterokrotnie zmieniała już godziny swojej ramówki. Była 22, 22:15, 23:15 i 23:30. Jest więc i tu pasmo wieczorne, które można by było specjalnie pod tego typu program dopracować. No tyle, że problemem mogą być obecne władze TVP, które przecież o takim rozwiązaniu najprawdopodobniej nie chciałyby w ogóle słyszeć. Wystarczy im więc sporadyczna, jedna sensacja w historii stacji i większa kontrola tego, co na antenę nawet wieczorem, ostatecznie trafia.

