Zabawni staruszkowie w Polsacie

Zabawni staruszkowie w Polsacie

Za nami pierwsze odcinki w zasadzie wszystkich ramówkowych nowości w polskiej telewizji. Jedną z ostatnich premier było reality show Lepiej późno niż później Polsatu. Program, w którym trochę podstarzałe gwiazdy wyjeżdżają na wakacje życia, a kamera śledzi ich kroki.

Program ten wielu kojarzył się z Azja Express. W końcu gwiazdy jadą właśnie do Azji. Jednak już pierwszy odcinek pokazał, że mówimy o czymś zupełnie innym. Czystej rozrywce, zabawnych gagach w zderzeniu z nieznajomą kulturą. Ba kulturą nieznaną nie tylko uczestnikom, ale także widzom (mamy wręcz element edukacyjny i wytłumaczenie pewnych rzeczy, które np. w przypadku Japonii, widzimy na ekranie).

Przejdźmy jednak do szczegółów. Na razie do Japonii pojechali Władysław Kozakiewicz (który chwali się tam mistrzostwem olimpijskim i rekordem stadionu w skoku o tyczce), Karol Strasburger (którego utożsamiamy z żartami w Familiadzie), Krzysztof Hanke (popularny Bercik) i aktor Piotr Polk. Towarzyszy im przewodnik, czyli jeden z liderów YouTubowej grupy Abstrachuje, Rafał Masny.

Po obejrzeniu odcinka można odnieść wrażenie, ze program powstały na amerykańskiej licencji, ma swoje plusy i minusy. Tym pierwszym śmiesz z pewnych sytuacji. Tym drugim przesadne aktorstwo w niektórych fragmentach (jak początkowy telefon między podobno przyjaciółmi, albo szukanie hotelu przez Masnego). Wtedy widać, że bywa sztucznie, ale mimo wszystko na razie pozytywy górują nad negatywami.

Oglądalność? Nawet niezła średnio 1,3 mln widzów (choć przez 1 minutę oglądało go nawet 2,26 mln) to nie jakaś rewelacja, ale może program będzie się rozkręcał. Problem w tym, że może to nie wystarczyć na kolejną edycję. Przecież to jak sam Polsat mówił wysokobudżetowa produkcja. A niezdecydowanym polecam zapoznać się z przynajmniej fragmentem jednego z odcinków Lepiej późno niż później, bo wydaje się że ze wszystkich jesiennych nowości to jest najlepsze co przygotowały nam nasze stacje.