A może by tak badać oglądalność?

oglądalnośc - antena

Końca sporu pomiędzy Telewizją Polską, a badającym oglądalność w naszym kraju Nielsenem nie widać. Z jednego z ostatnich wywiadów z prezesem Jackiem Kurskim dowiadujemy się kilku rzeczy, ale najciekawsza wydaje się być argumentacja zbyt niskiej oglądalności stacji TVP Info.

Ale po kolei. Nielsen zgodził się na przeprowadzenie audytu, przez firmę wybraną przez TVP, zajął się sprawdzaniem tzw. dyspersji geograficznej całego panelu i przesłał Telewizji Polskiej dokładne informacje na temat struktury grupy badawczej z podziałem na województwa i ilość miast (choć prezes Kurski chciał dokładnych kodów pocztowych mieszkań, w których są telemetry, co już zmierza trochę w ewentualną inwigilację). To jednak wciąż za mało. Władzom przy Woronicza trudno jest uwierzyć w to, że oglądalność badana była dobrze w czasach pracy u nich m.in. Kraśki i Lisa, a teraz jest podobno zaniżana.

Nikt nie widzi tam więc błędów po stronie TVP. Tego, że mimo wszystko byli to dziennikarze lubiani i pewna grupa widzów ze względów bardziej politycznych mogła zrezygnować w ogóle z oglądania Telewizji Polskiej (szczególnie „Wiadomości”). Tego, że wcześniej oglądali je bardziej zróżnicowani równo zwolennicy przynajmniej dwóch wciąż ścierających się sił politycznych. Ważne, że coś się nie zgadza.

Głównie nie zgadza się oglądalność TVP Info, które pomimo obecności w bezpłatnej naziemnej telewizji cyfrowej i przełączenia na wysoką rozdzielczość, przegrywa ze swoim głównym konkurentem, czyli TVN24. Tyle, że sposób w jaki próbuje tłumaczyć błędy w badaniu oglądalności kanału informacyjnego Telewizji Polskiej, Jacke Kurski, zakrawają o dobry żart.

Oglądalność TVP Info jest dużo większa, niż ta podawana telemetrycznie. Marcin Wolski mówił mi jakiś czas temu, że po uruchomieniu „W tyle wizji” w TVP Info na jego spotkaniach autorskich zaczęły pojawiać się tłumy. To o czymś świadczy”.

No właśnie i jak taką wypowiedź w ogóle poważnie skomentować. Z jednej strony mamy wnioskowanie o oglądalności całego kanału na podstawie jednego pojedynczego programu w jego ramówce. Z drugiej jednego z kilku prowadzących, który zyskał publiczność na swoich własnych spotkaniach autorskich może nawet nie mieć związku właśnie z TVP Info (przecież został w międzyczasie też szefem Dwójki). Do tego „jakiś czas temu”, a przecież oglądalnośc potrafi się zmieniać minuta po minucie.

Tego typu wnioskowanie jest więc wyjątkowo zabawne. Tak samo można mówić chociażby o tym, że jeśli na trybunach stadionu piłkarskiego pojawi się więcej kibiców tej samej drużyny, to na pewno w tym meczu wzrośnie oglądalność transmisji telewizyjnej, ba całej stacji ją pokazujacej, w dłuższej persketywie. Albo jeśli pewien aktor serialu zyska nagle fanów na Facebooku, to pociągnie kanał telewizyjny emitujący program z jego udziałem do góry. Jednaj już teraz, aż strach pomyśleć co będzie gdy rzeczywiście TVP stworzy swój instrument badawczy.