Zastanawialiście się kiedyś jaka jest skala piractwa Internetowego w naszym kraju? No to pora poznać odpowiedź. Z analizy poważnej firmy Deloitte wynika, że nawet co drugi polski Internauta w wieku 15-75 lat korzysta w sieci z nielegalnych źródeł!
Łącznie piractwo powoduje roczne straty w wysokości ponad 3 mld złotych (836 milionów dla Skarbu Państwa z podatku). Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja, gdy sprawdzimy ile użytkownicy Internetu w Polsce płacą za nielegalne usługi. Otóż aż 900 mln złotych rocznie wpływa na konto pirackich portali.
Najpopularniejsze są nielegalne dostępy do audiobooków i plików wideo (17% szuka książek, a 14% filmów). Natomiast legalnie płacimy głównie za transmisje (61%), prasę (57%) i muzykę (55%). Należy jednak zauważyć, że piracki dostęp nie wyklucza późniejszego zakupu legalnych treści.
Oczywiście taka skala problemu pokazuje, że potrzebne są zmiany w prawie i współpraca między instytucjami, firmami które oferują treści w Internecie. Jednak warto zastanowić się czy problem dotyczy głównie Polski?
No nie do końca (właśnie pojawiły się dane o 90 mln pirackich odtworzeń nowego sezonu „Gry o Tron” w trzy dni, w tym ponad 15 mln w USA). Szczególnie ciekawy jest przykład potencjalnie bogatej Wielkiej Brytanii. Z ankiety BBC wynika, że ponad jedna trzecia widzów najlepszej piłkarskiej ligi świata (Premier League) ogląda jej transmisje nielegalnie. Jedna czwarta, przy pomocy urządzeń z Kodi (co ważne za piractwo chcą na Wyspach oskarżyć dostępny w kioskach magazyn „The Complete Guide to Kodi”).
Platform, które zapłaciły za prawa do transmisji Premier League łącznie 5,13 mld funtów za trzy sezony, musi to niepokoić. Szczególnie, że prawie połowa ankietowanych BBC twierdzi, iż przynajmniej raz w życiu korzystało z nielegalnego źródła, a 1/3 nie wie które linki były nielegalne.
Interesujące, także w naszym przypadku, może być odpowiedź o przyczynę piractwa. Koszty są bowiem dopiero na trzecim miejscu (twierdzi tak 24%), bo najczęściej chcemy dołączyć się do znajomych, którzy w nielegalny sposób oglądają transmisję (29%).
Piszę to wszystko nie by bronić piractwa, a zauważyć że mówimy o problemie ogólnoświatowym. Problemie, który trzeba rozwiązać na najwyższych szczeblach (np. w Unii Europejskiej i pomiędzy największymi korporacjami). Bo publikowanie samych raportów nic nie zmieni.

