A w rosyjskiej telewizji mistrzostwa czołgów!

A w rosyjskiej telewizji mistrzostwa czołgów!

O propagandzie w rosyjskiej telewizji można mówić wiele. Jednak tym razem oglądając pobieżnie publiczną Rossija 1, trafiłem na absolutnie bombowy program. A najciekawsze jest to, że nabiera on zupełnie innego znaczenia jeśli weźmiemy pod uwagę konflikt rosyjsko-ukraiński i wzajemne wyniszczanie się gospodarcze państwa Władimira Putina z zachodem. Mowa o relacjach ze sportu zwanego czołgowym biathlonem!

Tę, prawdopodobnie nieprzypadkową, demonstrację siły wojska Federacji Rosyjskiej można oglądać w każdą sobotę o 9:55 naszego czasu (przez prawie godzinę). Sam sport przedstawiany jest jako o wiele bardziej emocjonująca wersja biathlonu. Natomiast ze względu na brak podobnego pomysłu w telewizjach innych państw są to także mistrzostwa świata w czołgach. Dlaczego mistrzostwa świata?

Otóż to nie jest tak, że występuje w nich tylko ekipa rosyjska. Mamy bowiem czołgi także z innych zaprzyjaźnionych krajów. A dokładnie Armenii, Kazachstanu, Chin, Mongolii, Kuwejtu, Angoli i o dziwo Serbii. Każde z państw do rywalizacji wystawiło zapewne swoich najbardziej wyszkolonych żołnierzy i dowódców, a także najlepszy sprzęt by móc jak najlepiej rywalizować.

vlcsnap2014082411h13m33s206

Sam „tankowyj biathlon” odbywa się na specjalnie przygotowanym poligonie. A co tydzień wymyślane są coraz bardziej wymagające konkurencje. W oglądanym przeze mnie odcinku najpierw był slalom, potem jak najszybsze dojechanie do stanowiska strzeleckiego. Tam załadowanie pocisków i próba na celność z dużej odległości. Następnie już istny tor z przeszkodami, a tam m.in. przejazd przez zbiornik z wodą, różne wzniesienia, piach, kamienie oraz kolejne strzelanie z lżejszej amunicji.

vlcsnap2014082411h16m57s187

Wszystko oczywiście po to by uzyskać jak najszybszy czas oraz nie otrzymać kar za błędne strzelanie. Potem już tylko oczekiwanie na wyniki i omówienie problemów (na jakie natrafiły ekipy) przez dowódców różnych zespołów. No i przynajmniej w omawianym odcinku (choć nie wykluczone, że w każdym innym też) zwyciężyła Rosja.

vlcsnap2014082411h29m06s26

Sam program zaciekawić może na pewno różnych wielbicieli militariów. Jednak ważniejszy jest za pewne z punktu zwykłego Rosjanina. Otóż ma on okazję zobaczyć jak armia jego kraju zwycięża, poczuć dumę narodową i zobaczyć (co by nie mówić) perfekcyjnie przygotowane widowisko. Dziwić może jedynie to, że pod zawody podłącza się, popularna również w naszym kraju, gra World of Tanks. No ale nikt im tego nie zabroni. Tak czy siak, jeśli ktoś nie widział biathlonu na czołgach, to nie wie co traci. A te emocje komentatora jak Rosjanie trafiają, bezcenne.