Będziesz oglądać sejmową tv?

Będziesz oglądać sejmową tv?

Polityka to ewidentnie to, od czego wiele osób przynajmniej na trochę chce odpocząć. W końcu ciągłe kłótnie polityków w najróżniejszych programach telewizyjnych i tak spora część poświęcona polityce w serwisach informacyjnych, może nużyć (szczególnie, że wydaje mi się, że większość z nas trzyma z jednymi lub drugimi partiami na stałe). Tymczasem do startu szykuje się nowa Sejmowa TV.

Pewnie kojarzycie TVP Parlament (przez moment była groźba, że dołączy do bezpłatnej naziemnej telewizji cyfrowej). To Internetowa stacja Telewizji Polskiej poświęcona na relacje z Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego. Powstała już w 2011 roku i ma się bardzo dobrze. Teraz jednak będzie miała ciekawą konkurencję.

Sejm TV ma być również telewizją Internetową, której materiały dostępne będą na YouTube i portalach społecznościowych. Wśród jej programów mają nie królować transmisje z posiedzeń, bo najważniejsze będą kulisy polskiej, wielkiej polityki.

Całość tworzy Kancelaria Sejmu, która zwyczajnie chce ocieplić wizerunek polityków (mówi się, że powstanie Sejm TV to pokłosie kryzysu grudniowego oraz problemów dziennikarzy z przepustkami). W materiałach poznamy więc prywatne oblicze naszych ulubionych polityków (o ile tacy istnieją).

Jak to zwykle bywa w przypadku podobnych projektów już pojawiają się komentarze o nowej tubie propagandowej. No i z tym naprawdę ciężko się nie zgodzić. No bo jak nazwać dodatkowe źródło informacji o polityce tworzone pośrednio przez rządzących (to telewizja Kancelarii Sejmu) i przez dziennikarzy, którzy z wejściem za kulisy Parlamentu nie będą mieli żadnych problemów.

Choć tak naprawdę powinniśmy się wstrzymać przynajmniej do pojawienia się pierwszych oficjalnych materiałów. Może ktoś się opamięta i zamiast jednostronnej prezentacji otrzymamy przynajmniej chwilę, bez tylko negatywnych słów o opozycji. Szczególnie biorąc pod uwagę to jak kapryśnym medium może być Internet. Przecież najróżniejsze śmieszne przeróbki mogą powstać w każdej chwili. Natomiast prawdziwe, a nie serialowe „Ucho Prezesa” może już nie być tak śmieszne.