Dziś 9 stycznia, a co za tym idzie premiera serialu Roberta Górskiego (znanego z Kabaretu Moralnego Niepokoju) „Ucho prezesa”. Serialu, który na razie dostępny będzie tylko w Internecie (od 8 są już dwa pierwsze odcinki).
Satyryczny program, który komentuje działania obecnego rządu, nie trafił na antenę żadnej stacji telewizyjnej. O ile jeszcze brak emisji „Ucha prezesa” w Telewizji Polskiej nikogo nie dziwi, to inaczej jest już w przypadku kanałów komercyjnych.
Choć Robert Górski proponował swój serial zarówno Polsatowi, jak i TVNowi, to ostatecznie musiał zdecydować się na wyprodukowanie kilku pierwszych odcinków samemu i wrzucenie ich do Internetu. Jeśli sam pomysł spodoba się Internautom, to może dopiero wtedy na kontynuację zdecyduje się któraś z telewizji.
Jest to o tyle dziwne, że „Ucho prezesa” zdaniem twórcy wypełnia lukę. Mamy już drugi rok rządów Prawa i Sprawiedliwości i jakoś kabareciarze tego tematu za bardzo nie poruszają. Inaczej było wcześniej, gdy również Górski przygotowywał słynne posiedzenia rządu z „harataniem w gałę” (właśnie ta rola Tuska ma zapewnić mu większą wiarygodność i apolityczność).
Czy w takim razie stacje komercyjne czegoś się boją? A może to pokłosie kwestii przepustek dla dziennikarzy w Sejmie i pamięć o dawnym bojkocie niektórych mediów przez partię PiS?
W tym momencie tłumaczenia są dość prozaiczne. Polsat stwierdził jasno, że swoją ramówkę rozrywkową na wiosnę ma już zapełnioną i nie znajdzie miejsca dla „Ucha prezesa”. TVN natomiast wstrzymał się zapewne do czasu sondowania popularności w Internecie (co ma swój sens biorąc pod uwagę to, że wcześniejsza produkcja Górskiego „Słodkie życie” w TVP nie odniosła sukcesu). Nieoficjalnie mówi się jednak o możliwości wprowadzenia „Ucha prezesa” jako wsparcia programu Kuby Wojewódzkiego w przyszłości.
Może jednak będzie jeszcze inaczej i produkcją zainteresują się nowe kanały ósmego multipleksu naziemnej telewizji cyfrowej. W końcu to świetna okazja do promocji swoich stacji i zaistnienie szerzej w świadomości widzów.
Na razie pozostaje nam więc oglądać to, co pojawi się na YouTube i po prostu się śmiać. Bo co poza śmiechem nam pozostało. Czy to śmiechem z „Ucha prezesa”, czy z niedawnej „Szopki noworocznej” w muzeum. Bo media powinny także prezentować nam często sprzeczne ze sobą poglądy i pozwalać widzowi na inteligentną ocenę tego co mu się podoba lub nie.

